Jeżeli będziemy grać tak jak wczoraj to wiadomo, że nie ma o czym mówić, ale nie ma powodów żeby nie liczyć na to że będziemy grać tak jak w Gdyni czy z Miedzią. Czyli nie tyle cudownie co z większą dyscypliną i koncentracją. Można również założyć, że fizycznie jesteśmy przygotowani na walkę do końca. Dlatego liczenie punktów i definitywne stwierdzenia są idiotyczne. Tak jak pisałem, Tychów mieliśmy już nie dogonić i co się okazało? Tutaj wszystko będzie się tasować do ostatniej kolejki. Musimy patrzeć na siebie i pilnować żeby taka popelina jak wczoraj więcej się nie powtórzyła.
tempertantrum napisał(a):

Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej mieliśmy jeden punkt straty do Lechii, a trzy do Arki.
Po tej kolejce będziemy mieli siedem punktów straty do Arki i prawdopodobnie dziewięć do Lechii. Masz rację, wszystko jest na dobrej drodze.
|
Tylko dlatego, że wygraliśmy dwa ostatnie mecze na jesieni w tym jeden w 90 minucie po strzale Baeny głową z 12 metrów w winkiel. Nawet mając teraz taką sytuację jak ma Arka i Lechia z ich punktu widzenia nic nie jest pewne. Ja tam wolę gonić niż uciekać, bo jak nasi reagują na w miarę dobrą sytuację to widzieliśmy wczoraj.