Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54
Stary 30.03.2024, 16:03
@Karherop
Zwróć uwagę jak z problemem Fernandeza próbował radzić sobie Grabowski - wyrzucając go na 9. Znamienne, że przynosiło to bardzo ciekawe efekty. Dwie wygrane i porażka 2-5 z Sosnowcem, która jest statystyczną pułapką bo Gdańszczanie kończyli ten mecz w dziewięciu. Nawet jeśli zliczymy te wszystkie 3 mecze to wychodzi nam średnia 2.0, więc jeśli wyrzucimy je ze statystyki to punktowanie Lechii z Luisem wygląda jeszcze tragiczniej.

wolfy napisał(a):Wyświetl post
Ja mam inną - nie ma dla Goku dobrej pozycji w jakiejkolwiek drużynie nie walczącej o utrzymanie bo to piłkarz grający pod siebie bez świadomości własnych - bardzo dużych - ograniczeń.
Muszę przyznać, że to chyba najbardziej bezwględna krytyka Rudego jaka pojawiła się na tym forum. Jeśli założymy, że Twoja ocena Goku jest prawdziwa, a Albert postanowił budować drużynę wokół niego grającego na 10 to Rude jest natychmiastowo do wyjebania. Na całe szczęście gówno się znasz i nie masz pojęcia o czym piszesz.

Jeśli Twoja ocena zawodnika sprowadza się do tego, że w trzeciej tercji w fazie ofensywnej schodzi do środka w związku z tym nie ma znaczenia czy gra na 10 czy skrzydle to spoko. Nie ma znaczenia pierwsza/druga tercja, faza defensywna, faza przejściowa, pressing, zbieranie drugich piłek, zachowanie po stracie w rozegraniu. Nic nie ma znaczenia. Przy takim podejściu jasne, że wychodzi ci, że Fernandez był zajebisty i basta. Też mi tak wychodzi, tylko to kompletnie nie ma sensu.

Ogólnie nie rozmawiamy o Jopie. Rozmawiamy o tym, że Rude mógł zacząć pracę z punktu, w którym zakończył ją Jop. Mogł też spróbować czegoś zupełnie nowego. Tymczasem on cofnął drużynę o pół roku i obrał drogę, która zaprowadziła Sobolewskiego kompletnie donikąd. To nie jest kwestia geniuszu Jopa, ale bardzo prostego faktu, że przez pół roku obserwował tą drużynę na treningach znając dodatkowo kontekst jej bieżących problemów w ligowych potyczkach, a kiedy już ją objął dzięki temu doświadczeniu umiejętnie zostawił z pracy Sobola to co uznał za przydatne i wprowadził poprawki tam gdzie uznał je za konieczne. To nie żaden geniusz, ale zwykłe jebane DOŚWIADCZENIE, które dla Rudego powinno być punktem wyjścia kiedy rozpoczynał pracę z drużyną. Po to zresztą Jop został włączony do sztabu.

Twój problem polega na tym, że kompletnie nic nie rozumiesz. Nie rozumiesz co się dzieje na boisku. Nie rozumiesz na czym polega ciągłość pracy z drużyną, którą trzeba zachować nawet przy wymianie sztabu. Nie rozumiesz co piszą inni. Chyba nawet nie do końca rozumiesz co sam piszesz. Bo kiedy próbujesz wykonywać logiczne fikołki to wychodzi Ci z nich bezwględna krytyka Rudego, czym pięknie przy tych fikołkach rozdupcasz sobie ryj i jeszcze udajesz niesamowicie z siebie zadowolonego.
Odpowiedz cytując