Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3529
Stary 29.03.2024, 18:26
KOALIK napisał(a):Wyświetl post
(...)
Liczni obcokrajowcy w drużynie w różnych okresach czasu dali Rakowi, Legii, Wiśle, czy Lechowi Mistrzostwa Polski, a nawet niekiedy i dobrą grę w europejskich pucharach.

Obcokrajowcy w zespołach zagranicznych również zwykle im pomagają odnosić sukcesy sportowe w swoich ligach i wszędzie są chętnie zatrudniani, bo to się opłaca.

To nie oni są największym problemem Wisły i polskich klubów, ani ich managerowie.

Za początek dramatu w Wiśle odpowiadają polscy trenerzy w rodzaju Brzęczka i Sobolewskiego czy tacy dyrektorzy sportowi jak Pasieczny, którzy nie potrafili prawidłowo dobrać oraz wykorzystać zawodników. To oni ponoszą odpowiedzialność za tragedie, która spotkała Wisłę w ostatnich latach.

To oni wdrażali fatalne koncepcje stawiania na legendy takie jak Basha czy Ondrasek, młodych zdolnych, ale de facto bardzo słabych Polaków oraz czesko-słowacki zaciąg, który akurat wtedy był w modzie w naszym kraju.

To ich transfery odbijają się nam dzisiaj największą czkawką.

Przepalenie przez Pasiecznego pieniędzy na tą mieszankę nie świadczy o tym, że obcokrajowcy generalnie są passe i nie należy na nich stawiać. Tak jest tylko w imaginacjach Koaliczka.

Głównym problemem Wisły są lub byli tacy słabi zawodnicy jak Uryga, Wachowiak, Sobol, Niewiadomski, Starzyński, Młyński, Plewka, Łasicki, Szywacz, Szot, Gruszkowski, Biegański, Żyro, Sapała, a nie ponad 20 bramek i asyst Fernandeza w poprzednim sezonie. To ci Polacy przede wszystkim długofalowo zawiedli i byli najsłabszymi punktami drużyny.

To ich managerowie od lat wyciągają z Wisły najwięcej pieniędzy z tytułu różnych prowizji i to za te ich produkty Wisła przez wiele lat musiała makabrycznie przepłacać. Zwłaszcza za Cupiała, kiedy ładowaliśmy grube miliony do kieszeni takiego Madziary, czy innych polskich menago.

Do dziś nie wyszliśmy z długów, które mamy przede wszystkim przez polskich menedżerów i ich przepłaconych polskich zawodników, a nie przez Kiko Ramireza i jego Hiszpanów z tamtejszych niższych lig.

Do długów tych dołożyły się również poprzednie władze Wisły z pewną Marzenką na czele i wyprowadzenie z klubu pieniędzy przez wiadome osoby.

Hiszpanie wyciągnęli Wisłę z 10 miejsca w tabeli prawie do awansu bezpośredniego do ekstraklasy, który przegraliśmy przede wszystkim przez błędne decyzje Sobolewskiego.

Dzięki nim byliśmy od tego tylko o jeden mecz mimo beznadziejnej rundy jesiennej i beznadziejnego trenera na ławce. O jeden mecz!

W ostatnich miesiącach nie przyszedł żaden tak drogi i przepłacony zawodnik jak Fazlagić czy wspomniani wcześniej Młyński, Uryga, Żyro. Były nieudane transfery, ale nie w takiej skali, jak wielokrotnie wcześniej.

Przytłaczająca większość zawodników sprowadzonych za czasów Kiko lub polecana przez niego okazała się przydatna i wartościowa, wygrała rywalizację o miejsce w składzie bądź uchodzi za czołowych piłkarzy na swoich pozycjach w całej pierwszej lidze. I ma jakieś konkretne liczby.

Trzeba o tym wszystkim pamiętać i nie ulegać manipulacjom hejterów lub wizji świata osób, które w innym miejscu potrafią napisać, iż PiS razem z Putinem trują ludzi wypuszczając coś do atmosfery...
Ostatnio edytowane przez Markus : 30.03.2024 o godz. 08:53.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując