Twoje wątpliwości wynikały z tego że Jop podszedł do Rude w trakcie meczu, coś mu powiedział, a Rude pokręcił głową. Na podstawie takiego obrazka oceniłeś, że Rude to bufon i olewa Jopa. To mówi wszystko o racjonalności krytyki o której piszesz. Wynikającej niby z rozmijania się rzeczywistości z oczekiwaniami. Pytałem jakie i czyje były te oczekiwania?
To, że twoje krytykanctwo jest mniej wulgarne niż zacytowane powyżej, nie znaczy, że jest racjonalne.
Niechęć do Królewskiego, która bije z Twoich i innych sceptyków wypowiedzi jest tak jaskrawa, że trudno ją zamaskować retorycznymi sztuczkami. A wszystko to w sytuacji kiedy dzieje się lepiej niż można było przypuszczać jeszcze w grudniu.