Karherop napisał(a):

Tak, piłkarze są od grania, a klub jest od płacenia w terminie. Jakby Ci szef nie płacić 2 miesiące to na pewno byś mlaskał że zatrudnia kolejnych pracowników mając już 30 innych na etacie
|
Jakby mi szef nie płacił to nie byłby długo moim szefem, to do mnie piszą największe na świecie firmy czy rozważę ich ofertę, a nie na odwrót. I nie, nie teoretyzuję, był jeden taki pracodawca i szybko się rozstaliśmy, z relacji kolegów którzy zostali - nie ja byłem na tym stratny. Obyło się bez mlaskania, po prostu uśmiechnąłem się na propozycję przedłużenia kontraktu i powiedziałem do kiedy mają być zaległe pieniądze.
Za to Sapała najlepsze co może zrobić to zamknąć mordę i pracować na treningu licząc że może to nie będzie koniec jego kariery. A powinien.
Taka subtelna różnica między kimś kto jest ceniony w swojej branży dzięki pracy a bumelantem którego chronią tylko przepisy związku. Bo widzisz, przepisy nie bez powodu przewidują opóźnienia nie dłuższe niż trzy miesiące. Pomyślałeś kiedyś dlaczego? Czemu trzy a nie jeden? Oświecisz nas?
Pomijam fakt Twojej hipokryzji i zakłamania, bo oboje wiemy że w Polsce jest raptem kilka klubów bez opóźnień, a Sapała nie może już nawet marzyć o pracy w żadnym z nich. Wisła ze swoimi opóźnieniami to i tak top polskiej piłki w terminowości, kto się interesuje ten wie.
@Patryko - Dawidowski?