krysztal napisał(a):

|
Czyli Rude dał zagrać Sapale żeby dziennikarze nie zadawali głupich pytań.Wychodzi na to że postawił własne dobre samopoczucie ponad dobro klubu.Wiem,wiem hejt...
|
Dał zagrać Sapale, bo po sparingach się zawodnika nie skreśla. Zwłaszcza takiego który ma jeden z większych kontraktów w klubie. Sapała zagrał i sprawa jest jasna czy można na niego liczyć. Proste.
Natomiast podejście które zaprezentowałeś to nie hejt

tylko zwykła głupota. Bo Rude nie myślał o własnym samopoczuciu tylko o dobru drużyny, atmosferze, zdrowej rywalizacji. Którą dziennikarskie farmazony mogą skutecznie niszczyć. Wystarczy poczytać co wypisują o relacji Broda, Raton. Broda wyczyta w szmatławcu, że miał pierwszy plac pewny to teraz będzie myślał, że jak wyleczy kontuzję to wskoczy z marszu. I problem gotowy.
AgresywnyChomik napisał(a):

Obecnie gra najlepiej od przyjscia do Wisly fakt, czyli po 2 latach gra na miare ekstraklasowego kontraktu.
Przypominam tak wysokiego ze sam nie chcial nigdzie odchodzić.
|
Ale to przecież o granie chodzi. Coley jest dowodem na to, że można w odpowiednich warunkach złapać formę i udowadniać że się na kontrakt zasługuje. Gdyby Sapała grał na poziomie wartości swojego kontraktu to też nikt by mu go nie wypominał. Pytanie czy aktualnie stać nas na tak dobrego Coleya? Może i nie, ale na pewno bardziej niż na darmozjada Sapałę.