Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3438
Stary 22.03.2024, 14:38
pepe72 napisał(a):Wyświetl post
Bardzo odważne stwierdzenie
Cała sportowa prasa pisała, że zostało to załatwione dokładnie w ten sposób. Ale jak rozumiem masz wiadomości z pierwszej ręki bo siedziałeś przy negocjacji transferu.

https://www.meczyki.pl/newsy/byly-za...-news/233353-n


Było jasno powiedziane, że to jest piłkarz po przejściach i nie wejdzie do składu od razu. Co więcej Wisła zgodziła się na to tylko pod warunkiem, że żądania finansowe będą niewielkie.
Jedynym logicznym wnioskiem jest to, że ze względu na agenta Rodado zgodzono się na ten deal. Z drugiej strony przeszedł badania medyczne u nas więc nie do końca jest to aż taki szrot.
Czekaj, moment, bo głębia Twoje argumentacji trochę przerosła moje możliwości intelektualne.

Czyli tak - ja twierdzę, że dorobiłeś do transferu ideologię o tym, że transfer jest dokonywany po to, żeby mieć dobre relacje z agentem Rodado, podczas gdy to, co rzeczywiście powszechnie wiemy o powodach tego transferu to to, że bierzemy go za stosunkowo małe pieniądze do odbudowania po to, żeby coś nam dał po odbudowaniu.

Postanowiłeś zatem polemizować z tym, co napisałem upierając się, że odbyło się to dokładnie w opisany sposób (żeby ktoś inny poczuł się usatysfakcjonowany) pokazując mi cytaty, z których wynika... tylko i wyłącznie to, że bierzemy piłkarza do odbudowania za stosunkowo małe pieniądze po to, żeby coś nam dał po odbudowaniu, a nie ma nic na temat tego, żeby w jakikolwiek sposób było to motywowane jakimiś celami dotyczącymi współpracy z agentem Rodado (jest tylko stwierdzenie, że obaj piłkarze mają tego samego agenta).

Co jeszcze ciekawsze, postawiłeś mi jakiś domyślny zarzut, że nie mogę wiedzieć, bo nie siedziałem przy transferze, jednocześnie w tym samym poście snując niczym niepoparte spekulacje (bez odwołania do jakiejkolwiek "wiedzy z pierwszej ręki" ani "siedzenia przy negocjacji transferu"), w zakresie tego, jaka musiała być rola tego, że to ten sam agent.

Nie zauważasz w tej argumentacji, pewnej... hmmm... słabości?

Oczywiście - nigdy nie można wykluczyć takiego scenariusza, nasz klub robił już tyle dziwnych rzeczy, że i to by mnie strasznie nie zdziwiło, choć prawdopodobieństwo nie wydaje się być specjalnie duże, pozostając raczej w kategorii miłośników doszukiwania się wszędzie spisków i intryg. Ale nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że takie ewentualne "wiązanie" transferów świadczyłoby o kompletnym braku profesjonalizmu we wszystkich zaangażowanych stron. Agent nie ma prawa wiązać w ten sposób interesów różnych zawodników (nie może wykorzystywać jednego piłkarza do realizowania interesów innego piłkarza lub swoich), a klub zdecydowanie nie powinien się godzić na tego typu deal, w którym zatrudnia innego piłkarza nie ze względu na swój interes, ale po to, żeby zrobić dobrze agentowi piłkarza już zatrudnionego.

Jedynym zatem racjonalnym wytłumaczeniem dla tej transakcji byłoby to, że uznaliśmy, że proporcja ryzyka i kosztów zatrudnienia Omraniego w kontekście tego, co może nam on dać na boisku w kluczowych meczach sprawiają, ze deal wygląda mimo wszystko atrakcyjnie. Wersja, w której w naszej sytuacji finansowej dodatkowo bierzemy sobie na listę płac piłkarza, który realnie może grać dla nas przez miesiąc tylko po to, żeby lepiej się poczuł nawet nie sam Rodado, ale jego agent, byłaby wersją kompromitującą nasz klub. Naprawdę chcesz w ten sposób bronić "głównego udziałowca Wisły" przed krytykantami? Przecież tworząc takie teorie tylko dajesz im paliwo...
Odpowiedz cytując