Cytat:
|
fajnie tam się kłócić o typa co zagra w sezonie 34 minuty, a potem spakuje manele i zostaną po nim tylko filipiki Marcinka o tym jaki to super grajcar niskim kosztem do nas zawitał?
|
Do tego poziomu Królewski sprowadził Wisłę. Tak samo jak część tu się jara, że możemy awansować - to jest obowiązek nasz, Królewskiego, za ten wstyd, spadek, Wuja, Sobola, błędy, szrot i kaleki, wynieść ten klub chociaż na poziom ekstraklasy i spokojnego w niej utrzymania.
No ale w sumie trio, w tym Jaro, tak nisko sobie poprzeczkę ustawili, ze niektórzy są szczęśliwi gdy wygramy jakiś mecz w I lidze. Masakra jak nisko można upaść.
Wiem, ze to nie są czasy Cupiała, wiem, ze WSH prawie postawiło krzyż na tym klubie, sa długi, jest ciężko (jak mawia klasyk) ale żeby aż tak się nie szanować i nic nie wymagać, to jest porażka.
Kiedyś taki Omrani to może by tu przyszedł się poodchudzać, jakby sam wpłacił 2 tys euro na miesiąc za możliwosć taką. Dzisiaj szuka się w nim zbawcy, bo może wejdzie na jeden mecz i strzeli gola. Nonsens. Takie same wymagania można postawić wobec każdego piłkarza - "wejdź i niech cię bóg poprowadzi w tej jednej akcji. Strzelisz i dasz nam ważne 3 pkt/awans".
Finansowo, jeśli chodzi o budżet, płace, jesteśmy w TOPie I ligi. Niedawno byliśmy w TOPie ekstraklasy. Wiadomo, ze kasa nie gra ale skoro są finansowe możliwości, marka klubu, duże miasto (łatwiej ściągać kopaczy lepszych niż kluby z małych miast) to naszym MINIMUM jest bycie w czołówce I ligi czy powiedzmy po środku ekstraklasy.
I od tego minimum powinny się dopiero zaczynać rozmowy czy nam idzie ok, czy chcemy więcej, czy póki co to za dużo i powoli trzeba budować to "więcej".
Lizodupy z minimum zrobiły sukces i to niesamowity. Mało tego, my nawet nie jesteśmy w top2, nie mamy pewnego awansu i to już wystarczy aby piać z zachwytu jak jest super.