To jest pytanie o trzeźwą samoocenę i ocenę efektów swoich działań. Można się nie przyznawać publicznie do błędu i zarazem mieć świadomość jego popełnienia. W rzeczywistości w której przyznawanie się do błędu to słabość nie ma się co dziwić, że wszyscy tego unikają. To że Królewski broni swoich decyzji w temacie Sobolewskiego nie znaczy że nie pojął, że postawienie na Rude, czy kogoś innego, od początku sezonu byłoby dla klubu korzystniejsze.
A jak tam wrażenia po ostatniej kolejce?

. Czy jest sens cokolwiek przewidywać?
