Czyli jeśli chcemy awansować i nie dajemy rady z największym budżetem w I lidze, to jedyna możliwosć na awans to teraz albo za x lat mieć jeszcze z 2 razy większy budżet. Innej drogi nie ma, bo przecież mniej kasy na pensje to automatycznie niższy poziom sportowy.
Ale nie umiem wytłumaczyć dlaczego spadliśmy z ekstraklasy mając jeden z czołowych budżetów
Wywaliliśmy kasy i jak widać wywalenie kasy = obniżenie poziomu sportowego. Jednak za wysokie pensje nie równały się z zachowaniem bytu na najwyższym szczeblu.
Układ się broni. Generalnie działalność Wisły od roku 2014 można zamknąć w kilku słowach:
- rodzinka i przyjaciele
- nepotyzm
- brak profesjonalizmu
- legendy
- przepalanie kasy na szrot i kaleki
- za wysokie pensje dla ciamajd
- zero odpowiedzialnej polityki, która by skupiła się na rozwoju i spłacie długów
- chaos
- szalony prezes, który żyje z atencjosyntezy, bajkopisarz
Jeśli ktoś udaje, że nie rozumie sedna problemu, że tutaj nie chodzi o to, że były długi po Marzenie, że miasto nie pomaga, że żadna kasa tutaj nie pomoże, bo nie brak kasy jest problemem, to jest zwykłym szkodnikiem, idiotą, działającym na niekorzyść Wisły.
My paradoksalnie kasę mieliśmy/jeszcze mamy, ba, my nawet mieliśmy większe możliwości organizacyjne, większy potencjał aby ściagać ciekawych graczy (takich, którzy spokojnie dadzą utrzymanie w eklapie/awans z I ligi) i żeby zarabiać np. na dniu meczowym więcej większosć ekstraklasy albo więcej niż cała I liga.
No ale udawajmy dalej, że problemem nie jest trio, a teraz Jaro. Jestem pewien, że przed Wisłą jako przed klubem nowoczesnym, jest wielka przyszłosć.
PS Szkoda, ze ludzie niby kumaci/którzy powinni być kumaci (dziennikarze, ludzie blisko klubu, interesujący się Wisłą) i powinni potrafić zrozumieć główne przyczyny problemu, jeszcze uwiarygadniają ten układ. W międzyczasie dług zrobił się x 2, jest I liga. Jaki jest teraz plan na wyjście z długów i rozwój sportowy? Bo wydaję mi się, ze dzięki poklepywaniu się po pleckach, teraz jest 2 x trudniej niż wtedy gdy już niby byliśmy trupem po rządach Sarapaty.
PS Panie Karcz, u nas cięcia = niższy poziom sportowy ale brak cięć też = niższy poziom sportowy. Fenomen czy paradoks? A może jednak chujowa polityka klubu na każdym możliwym szczeblu?