Komentarz B.Karcza do analizy:
B.Karcz napisał(a):
O komentarz poprosiłem Bartosza Karcza, czyli bardzo dobrze poinformowanego dziennikarza, który często podejmuje tematykę Wisły Kraków. Poniżej jego przemyślenia.
Bartosz Karcz, dziennikarz Dziennika Polskiego i Gazety Krakowskiej:
âW Wiśle pewnie łatwiej byłoby, jeśli chodzi o sytuację finansową, gdyby nie największy problem klubu od kilku lat, czyli strona sportowa. Przez błędne wybory, brak reakcji na zagrożenia najpierw doprowadzono do spadku, a później nauka I ligi skończyła się tak, że zespół nie wrócił do ekstraklasy po roku, tylko musi toczyć kolejny bój o awans. Czy to uda się teraz? Nie wiemy, ale przed Wisłą jeden z najważniejszych momentów w historii. Brak awansu będzie bowiem oznaczał â moim zdaniem â jeszcze większe zaciskanie pasa i co tu dużo mówić â jeszcze bardziej znaczące obniżenie poziomu sportowego. Trzeba będzie po prostu sprzedawać najlepszych zawodników, żeby załatać dziurę. Dlatego zespół Alberta Rude gra dzisiaj nie tylko o awans na tu i teraz, ale również o przyszłość klubu, być może nawet na lata.
Czy finansami można było w ostatnim czasie zarządzać inaczej? Tutaj pewnie ile osób, tyle będzie zdań. Bo przypomnę, że jeden z planów przewidywał ostrą restrukturyzację, ale to spowodowałoby być może lepszą sytuację finansową, mniejsze zadłużenie, ale jednocześnie najprawdopodobniej obniżenie poziomu sportowego i ugrzęźnięcie w I lidzie na lata. Z drugiej strony próba utrzymania drużyny na poziomie gwarantującym walkę o awans to wciąż w jakimś stopniu balansowanie na krawędzi. Również, a może przede wszystkim, jeśli chodzi o finanse.
Plusem jest to, że mimo tych wszystkich problemów, z jakimi boryka się Wisła przez ostatnie lata, wciąż bez większych problemów udaje się jej dostać licencję na kolejne sezony. To jest moim zdaniem jakiś papierek lakmusowy, bo w dzisiejszych czasach licencji nie dostaje się już za piękne oczy, tylko trzeba wypełnić twarde momentami warunki. Plusem jest też to, że być może czasami z dużym opóźnieniem, ale jednak Wisła stara się spłacać swoje zobowiązania, również te zaciągnięte czasami na długo przed tym, gdy przeszła w ręce obecnych właścicieli. I to jest plus przede wszystkim z punktu widzenia wierzycieli, bo przecież zostaliby z niczym gdyby wybrano drogę na skróty, czyli ogłoszono bankructwo. Spółki w obecnym kształcie by nie było, a Wisła w nowej formule prawnej pewnie rozpoczęłaby od IV ligi bez bagażu zobowiązań. Tylko pozostałoby w takiej sytuacji pytanie â czy to byłoby najuczciwsze rozwiązanie?â
|