wolfy napisał(a):

@MaLk - tak, Rude zepsół jednym meczem z Tychami fenomenalną pracę Sobolewskiego z całego sezonu. Wystarczyło wygrać.
Głupszej narracji dawno nie czytałem.
|
Głupszego nadużycia tego, co napisałem, trudno szukać.
To, ile zawalił Sobolewski to jedno. To, ile zawali Rude i jakie będą (lub nie) tego konsekwencje, to już sprawa tylko i wyłącznie samego Rude.
Coś nie zgadza się w tej kalkulacji, którą przedstawiłem? Q przypadku wygranej z Tychami nie bylibyśmy teraz na 3. miejscu z 3 punktami straty do Arki i Lechii?
Ale rozumiem, że przygotowywanie narracji pod ewentualną, nie daj Boże, porażkę w walce o awans już trwa. To z całą pewnością wina Sobolewskiego odchodzącego na początku grudnia, że Rude nie wygrał pod koniec lutego z Tychami. No kurde, wszyscy wiedzą, że wygranie z Tychami było z gatunku niemożliwego, żaden trener z taką drużyną jak Wisła, po przepracowaniu okresu przygotowawczego, nie byłby w stanie pokonać Tychów. To zbyt duża potęga żeby jakikolwiek śmiertelnik naznaczony piętnem dokonań Sobolewskiego mógł tego dokonać.
1,75 punktu na mecz na tę chwilę nie daje kompletnie nic w kontekście walki o awans bezpośredni. Nie dawałoby też od początku sezonu, więc zwalanie wszystkiego na Sobolewskiego jest z gruntu chybione. Gramy lepiej niż za Sobolewskiego, ale ciągle za słabo.
Póki co wkład Rude daje tylko możliwość walki w barażach, przy czym póki co nie widać, żeby ta drużyna była w stanie w tych barażach wygrywać (porażka i remis z rywalami poziomu Tychów/Arki).