Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6
Stary 04.03.2024, 13:56
sandomingo napisał(a):Wyświetl post
Markus, napisz mi proszę, jak Ty rozróżniasz naukę Rude od nauki drużyny?

Bo jak rozumiem uważasz, że Rude nie musi się uczyć ligi natomiast musi nauczyć swoją drużynę jak rozwiązywać problemy, które niesie za sobą gra w tej lidze?
Odpowiedź jest bardzo prosta: Bo mówi o nauczeniu drużyny, a nie samego siebie jak sobie z tym radzić, co konkretnie trzeba zmienić! Rude to doskonale wie i wprost komunikuje, że w Wiśle musi popracować nad strzałami z dystansu, jakością dośrodkowań, prostopadłymi podaniami, rozciąganiem obrony rywali, szybkością operowania piłką i tworzeniem wolnych przestrzeni w trzeciej tercji boiska oraz paroma innymi elementami, o których też wspomina w różnych wywiadach czy na urywkach nagrań jego wypowiedzi i reakcji meczowych publikowanych przez klub.

Musi tą wiedzę dopiero nabywać podczas kolejnych tygodni "uczenia się ligi" czy już ją ma? A zespół musi uczyć się rozwiązań jak sobie radzić z taką obroną, czy już je ma wypracowane w dostatecznym stopniu po miesiącach treningów Sobolewskiego, a wcześniej Brzęczka? Dalej dostrzegasz problem z rozróżnieniem, kto się czegoś musi uczyć?

Konkludując: On wie co ma robić i jak rozwiązywać te konkretne problemy (bo o nich mówi i przedstawia recepty!), które bynajmniej nie są problemami jakie mają tylko zespoły grające w pierwszej polskiej lidze. Myślisz, że pierwszy raz w karierze trenerskiej zetknął się z zespołem broniącym się głęboko i grającym z kontry? Taktyka skomasowanej obrony i liczenia na kontry występuje w każdym kraju na świecie, nawet w La Liga niektóre kluby stosują ją w meczach z Barceloną czy Realem.

Ale on dopiero musiał przyjść do pierwszej polskiej ligi, by zrozumieć na czym polega taka gra i jak ją neutralizować, tak? Musi się jej nauczyć, żeby wymyślić, co robić?
Ostatnio edytowane przez Markus : 04.03.2024 o godz. 14:02.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując