|
Jeśli uważacie, że spokojnie mogliśmy wygrać z Tychami to chyba nie widzieliście tego meczu.
Tychy po zaległym spotkaniu, po którym odpoczywały chyba 2 dni, zagrały spokojnie, wyrachowanie nie dopuszczając nas do sytuacji bramkowych.
Tychy stwierdziły, że wystarczy spokojnie nam przeszkadzać, a sami z tyłu też zrobimy błąd.
Bramka strzelona przez Tychy zadaje kłam narzekaniom (niby słusznym), że jak się ma z przodu niziołków (nie mylić trendsetterem w zakresie fryzur z Odry) to nie ma sensu robić wrzutek w pole karne.
A bramkę strzelił nam chyba najniższy na boisku - główką. Ewidentny błąd naszej obrony i nauka dla Rude, co robić w fazie ataku.
My natomiast graliśmy a-skutecznie i wręcz naiwnie będąc bezradnymi wobec spokojnie ustawionego w narożniku boksera, który wszystkie próby ciosów przyjmuje z uśmiechem na gardę po czym wyprowadza jeden cios, po którym rywal leży na deskach i pyta: co się stało?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|