Jaroo1 napisał(a):

Rude twierdzi, że się uczy ligi ale Markus twierdzi, że nie trzeba się uczyć ligi i Rude się jej nie uczy.
|
Jakim trzeba być ślepcem, by nie widzieć, że Rude mówi tu o dostosowaniu taktyki do danego rywala i identyfikuje tu problemy całej drużyny, a nie swoje? Warto przytoczyć tą wypowiedź w całości:
Albert Rude napisał(a):
|
Na dziś mogę powiedzieć, że intensywność 1. Ligi jest wysoka. Muszę szybciej i lepiej zaadaptować się do tego miejsca. Na przykład w ostatnim meczu mieliśmy problemy, bo nie potrafiliśmy powstrzymać trzech, czterech kontrataków (...). Musimy umieć się przed tym bronić, bo to dowód na to, że nie jesteśmy dość dobrzy. Jak będziemy umieli zatrzymać tego typu akcje, obraz gry zmieni się całkowicie.
|
Rude podaje na to konkretne lekarstwo, którego opracowanie nie wymaga od niego kilku tygodni uczenia się specyfiki ligi:
Albert Rude napisał(a):
|
Brakowało trochę strzałów z dystansu, dośrodkowań w strefy mniej tłoczne. (...). Musimy nauczyć się grać przeciwko tak ustawionym zespołom. Niezależnie od tego czy gramy przeciwko pressingowi, czy drużynie grającej mocno defensywnie. Musimy wiedzieć jak rozbijać obronę rywala. Będziemy pracować nad tym, by w kolejnych meczach wyglądało to lepiej
|
Dalej: każdy trener w każdej lidze w każdym kolejnym meczu się czegoś uczy lub może się czegoś nauczyć.
Więc nikt nigdy nie pisał, że Rude niczego się nie uczy lub żadnych doświadczeń nie zbierze pracując w Polsce. Nie sprawia to, że wcześniejsza nieznajomość polskiej pierwszej ligi w czymkolwiek mu przeszkadza lub cokolwiek mu utrudnia czy uniemożliwia, że nie wie jak reagować w danej sytuacji, o czym sam też mówi.
Doskonale wie, co trzeba zrobić, by rozmontować rywali grających tak jak Tychy czy Odra jeszcze zanim zmierzy się z nimi i innymi tak grającymi zespołami na polskich boiskach. Mówienie, że polskim trenerom znającym ligę wcześniej jest dużo łatwiej przygotować takie skuteczne rozwiązania jest kompletną bzdurą, co pokazały choćby przykłady Sobolewskiego i Brzęczka.