As napisał(a):

Nie wiem o co ludziom chodzi z nauczeniem się ligi zasady są przecież wszędzie takie same. Jedyne co musi zrobić nowy trener to albo pogadać 20 minut z kimś kto oglądał kilka meczów Wisły albo samemu obejrzeć kilka w których straciła punkty.
Każdy trener, kim by on nie był, posiadający conajmniej jeden zdrowy zwój mózgowy ogarnie o co chodzi.
|
Oczywiście As, pisanie o konieczności jakiegoś długiego uczenia się ligi i jej specyfiki, by móc prawidłowo reagować, dobierać taktykę itd. czy dopatrywanie się jakichś przewag u trenerów, którzy wcześniej mieli już okazję pracować w Polsce nad tymi, którzy takich okazji wcześniej nie mieli, to jest totalny idiotyzm uprawiany na przykład właśnie przez MaLk.
Za to, by rozpracować grę danego przeciwnika i przekazać informację trenerowi odpowiadają inni członkowie sztabu. Zadanie to pełniliby tak samo bez względu na to, czy pierwszym trenerem jest Polak czy obcokrajowiec. Słusznie to zauważasz.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"