Markus napisał(a):

|
Zadałem Ci proste pytania: czy Rude coś takiego powiedział?
|
Którąś z tych głupot, które na poczekaniu wymyśliłeś nie wiadomo z jakiego powodu?
Nie.
Cytat:
Czy powiedział cokolwiek, co wskazywałoby, że uważa, iż ma problem wynikający z tego, iż wcześniej nie znał tej ligi tak dobrze jak znają ją polscy trenerzy?
No chętnie poznam Twoją odpowiedź. Skoro sugerujesz, że powiedział lub miał na myśli w swojej wypowiedzi, że brak wcześniejszej znajomości ligi w czymś mu przeszkadza i obniża jego efektywność, że dopiero musi nauczyć się ligi by wiedzieć jak zareagować i jaką taktykę przyjąć, to pokaż w którym miejscu.
|
Widzę, że poszedłeś w tę stronę, że jeśli powtórzysz coś 100 razy, to za którymś razem siądzie
Mimo wszystko pozwolisz jednak, że pozostanę przy wersji, w której dyskutujemy o tym, co rzeczywiście pisałeś, a nie o tym, co któryś z kolei raz usiłujesz tyłem wprowadzić jako tezę do udowodnienia.
Wracają więc do niezmanipulowanej wersji, oczywiście, że powiedział - po ostatnim meczu powiedział choćby to, że zaskoczyło go to, że Odra nie rzuciła się na nas pressingiem, tylko się schowała. Chociaż ostatnio prawie każdy z nami tak gra. Dziwnym trafem każdy kibic, który usłyszał/przeczytał te słowa, zareagował słynnym WTF - przecież wiadomo było, że tak się z nami gra w tej lidze?
Powiedział też, że musiał to "naprawić" w przerwie. O konieczności wprowadzania korekt w przerwie wspominał też po dwóch poprzednich meczach ligowych.
Za każdym więc razem nieznajomość ligi i sposobu gry przeciwnika powodowała złe ustawienie w pierwszej połowie i konieczność korygowania założeń meczowych, a chłop sam otwarcie o tym mówi po meczach. Oczywiście możesz uznawać, że skoro dwa razy udało się skorygować sposób gry z efektem punktowym (a raz nie), to nie jest to żadna przeszkoda, utrudnienie ani problem, bo jeśli przeszkoda została przezwyciężona, to nie była przeszkodą ani problemem. Będzie to oczywiście gwałt na logice, ale wolna wola.
Cytat:
I nie zapomnij wyjaśnić dlaczego przykłady zagranicznych trenerów pracujących w Ekstraklasie, którzy wcześniej nie mieli bladego pojęcia o specyfice polskiej ligi, a którzy odnosili w niej szybko sukcesy, nie dowodzą fałszu twierdzenia, jakoby wcześniejsza znajomość ligi (jakiejkolwiek) była do czegokolwiek niezbędna?
A może np. w ekstraklasie nie ma klubów stawiających autobus i grających z kontry?
|
Wystarczy, że wrócisz do początku dyskusji i postu, którego część już cytowałem.
W dużym skrócie: w Polsce nie gra się w piłkę nożną, tylko w jakąś jej odmianę z końca ubiegłego wieku, niekiedy zwaną "opartą na fizyczności", aby ukryć to, że fizyczność jest wytrychem do maskowania wszystkich braków z zakresu wyszkolenia, techniki i taktyki. O ile jeszcze w ekstraklasie od czasu do czasu pojawiają się elementy nowoczesności (tylko elementy) związane z tym, że tu i ówdzie pojawiają się piłkarze lub (rzadziej) trenerzy, którzy dotknęli poważnego szkolenia czy poważnej gry, w innych klubach, a i pucharowicze miewają okazję zagrać z kimś poważnym, o tyle w I lidze praktycznie się to nie zdarza.
Ty pisałeś wtedy coś takiego:
Cytat:
|
W polskiej lidze zasady i reguły gry w piłkę są inne niż na całym świecie? Porządny trener z zachodu musi się ich uczyć?
|
Odpowiedzi na to pytanie udzielił Ci wczoraj sam Rude:
Rude napisał(a):
|
Oczekiwaliśmy od rywala wysokiego pressingu, a zaczęli mecz schowani.(...) Próbowaliśmy znajdować wolne miejsca w okolicy pola karnego. Odra miała tam jednak wielu zawodników i było to trudne. Brakowało trochę strzałów z dystansu, dośrodkowań w strefy gdzie był mniejszy tłok. Chcieliśmy to wszystko naprawić w przerwie. Musimy nauczyć się grać przeciwko tak ustawionym zespołom.
|