FraMat napisał(a):

Nie no, ja też się cieszę, że tę bramkę zaliczono Goku.
On zrobił wszystko świetnie: strzelił w środek, gdzie stał bramkarz, dla większej zmyły nie patrzył w stronę bramki, ale miał nieustannie opuszczoną głowę gapiąc się w murawę, przy czym jednocześnie zwodem lewego kolana zmusił obrońcę do wystawienia w tamtą stronę nogi, wiedząc, że po odbiciu się piłki od niego ta wturla się przy słupku do bramki.
Normalnie nikt by tego nie zauważył, tak to było wypracowane.
Mistrzostwo świata - Gogu do Realu.
|
Ale gdyby strzał był potężny mierzony w widły i po drodze odbiłby się od kostki, biodra, kolana, pleców, dupy, głowy jednego z 11 przeciwników i ze 4 naszych i wyszedł za bramkę, to wtedy byłbyś zadowolony?
Jak ktoś ma złą wolę to zawsze znajdzie pretekst żeby się przyczepić. Nawet najbardziej kuriozalny.
To że Goku gra słabo to wszyscy widzą, ważne że mimo to wygrywamy. Może jak strzeli ze dwie bramki to zejdzie z niego ciśnienie i na większym luzie zacznie grać lepiej. Bo odkąd przyszedł pokładanych w nim nadziei raczej nie spełnił.