krysztal napisał(a):

|
No jasne,że nie masz problemu,że Sapała nie dostał całej wypłaty(to znaczy nie wiadomo czy w ogóle dostał,raczej nie)problem ma Igor.Ktoś ta umowę z nim podpisywał,ktoś zgodził się na jego warunki i wysokość jego pensji.Ktoś po prostu robi z gęby cholewę.To co robi Jaro i to co piszesz Ty to jest właśnie normalizowanie patologicznych zachowań w polskiej piłce
|
Te patologiczne zachowania i praktyki w polskiej piłce w każdym sezonie stosuje mnóstwo klubów. Nawet w Ekstraklasie wiele z nich zalega z płatnościami. Wisła tego nie zmieni poświęcając lub ograniczając na ołtarzu walki o zasady swoje szanse na awans w obecnym sezonie, poprzez przedłożenie ich ponad (przykładowo) zakontraktowanie potrzebnych zawodników.
Na coś pieniędzy zawsze musi zabraknąć, klub ma ograniczone zasoby. Nie mamy maszynki do robienia pieniędzy. Zawsze trzeba wybierać, co w danym momencie jest ważniejsze i korzystniejsze dla niego, z czego można zrezygnować, gdzie się porozumieć i dogadać... Jeśli piłkarze akceptują tą sytuację, nie rozwiązują kontraktów, jest zrozumiałe, że Wisła nie chce poświęcać swoich szans w obecnym sezonie na rzecz zadowolenia takiego Sapały czy Bashy.
Oczywiście można jak aktywiści klimatyczni promujący Zielony Ład zasłaniać się ideałami i próbować zmienić świat, ale trzeba wpierw przekalkulować czy jest to w ogóle możliwe, nie narobi w danej sytuacji jeszcze większych szkód i czy naprawdę się opłaca. Co z tego, że Wisła będzie bardziej dbać o terminową wypłatę wynagrodzeń, jeśli inne kluby dalej tego samego nie będą robić i odpadnie przez to z walki o awans, bo ważniejsza jest pensja Sapały niż napastnik którego brakuje?