Wyświetl pojedynczy post
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#381
Stary 29.02.2024, 20:35
Opowiadanie, że Widzew słaby, ze się nie przyłożył, że się nie starali to próby umniejszenia ewidentnego sukcesu. Drużyny i trenera. Mecz z Tychami ma niby czegoś dowodzić, ale już mecz z Widzewem niczego dowodzić nie może. Bo na przykład puchary to inna gra.

Naczelni defetyści po wygranej i historycznym awansie do półfinału PP bredzą że weryfikacja potrwa całą rundę, ale po słabym jednym meczu z Tychami biadolili ile wlezie. Do napieprzania wystarczył im jeden mecz, ba żaden mecz nie był potrzebny. Tragifarsa.

Przed meczem były głosy, że jesteśmy bez szans bo Widzew gra piłkę z czołówki Ekstraklasy, że nas powiozą kilkoma bramkami i co? Odniechciało im się? Nie zależało im? Otóż zależało tylko zwyczajnie boisko zweryfikowało możliwości. Zdecydowanie widać było u nich większy spokój, większą pewność ale to tyle ich przewag. Motorycznie, porównywalnie, organizacja gry, byliśmy wyraźnie lepsi, praktycznie chyba tylko ze dwa razy mieli szansę złapać nas na kontrę. Wystarczy posłuchać ich trenera po meczu. Jednym słowem zespół zagrał tak jak powinien grać w każdym meczu, skoncentrowany, walczący i z wiarą w zwycięstwo. Jedyne co wyraźnie jeszcze kuleje to właśnie brak spokoju i pewności zwłaszcza przy okazjach bramkowych. Wygląda to tak jakby możliwość strzelenia bramki chwytała naszych za jaja i jakoś usztywniała, ogłupiała. Nie ma się co dziwić, dotąd tworzone sytuacje były najczęściej dziełem przypadku, teraz kiedy są one świadomie kreowane musi wreszcie przyjść spokój i pewność, a to wpłynie na skuteczność.

Kluczem do sukcesu w meczach z murarzami typu Tychy jest intensywność od samego początku. Nie może być założenia że "spokojnie w końcu coś wpadnie". Pierwsza połowa z Tychami była przestana, jeżeli to zmienimy cofanie się przeciwko nam to będzie samobójstwo. Rude już się o to postara.
Hej Nasz TS !!
Odpowiedz cytując