Widzę że reformułowanie tego, co pisałeś weszło Ci już mocno w krew.
Ta rozmowa nigdy nie przybrała formy tego, co Wisła, tudzież Królewski, "uzna". Zawsze była dyskusją o tym jak jest rzeczywiście i jak być powinno.
Argument, jaki teraz zaprezentowałeś, jest równie głupi co wcześniejsze "skoro Kiko tak uznał, to tak jest". Teraz tylko podstawiasz kolejną osobę.
W ten sposób żadna dyskusja z Tobą nie ma sensu...
Zwłaszcza że od dawna mamy jasny obraz tego, że Królewski często i gęsto się:
- myli w wyborach,
- rozmija z rzeczywistością w wypowiedziach.
Faktycznie, dobry autorytet na argument z autorytetu.