Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#369
Stary 29.02.2024, 13:40
Pamiętny mecz zakończony happy endem.

Mamy półfinał Pucharu Polski i trzeba się z tego cieszyć. Drużyna pokazała, że jest w stanie udanie walczyć nawet z klubami z Ekstraklasy, pomimo iż nie wszyscy grali świetnie.

Mieliśmy na szczęście kilka mocnych punktów, które zrobiły robotę.

Przede wszystkim Carbo. Rozegrał znakomity mecz. Miał sporo świetnych odbiorów, ładnie rozgrywał piłkę rzucając dobre podania diagonalne, asekurował kolegów, ustawiał się w strefie, zamykał przestrzenie dla rywali. Wykonał tytaniczną pracę. Żaden ze środkowych pomocników Widzewa nie grał na jego poziomie.

Tym meczem pokazał, że od Sapały dzieli go przepaść,a ci którzy mówili, iż jego brak jest wzmocnieniem, a nie osłabieniem, czy że ja skompromitowałem się uważając go za najlepszego defensywnego pomocnika grającego w pierwszej lidze (pozdrawiam Lucka), raz wtóry się ośmieszyli i nie mieli racji. Wielka szkoda, że nie grał z Tychami, bo jestem przekonany, że zarówno obraz tamtego meczu jak i jego wynik byłby o wiele lepszy dla Wisły.

Docenić należy także Dudę.Ten chłopak w kilka tygodni zrobił naprawdę ogromny postęp. To już nie jest ten sam zawodnik jakim był jesienią, potwierdził to trzeci raz. Nie traci piłek, ładnie się przy nich utrzymuje, zastawia je także w destrukcji, poprawił odbiór, mądrzej się ustawia i przemieszcza, potrafi także sensownie podać. Brawo. Drugi najjaśniejszy punkt Wisły wczoraj. Bardzo służy mu praca z Rude, to ewidentne. Dostał podbudowę taktyczną, której poprzednio mu jak widać bardzo brakowało, dlatego gra mądrzej i jest efektywniejszy.

Dobry mecz rozegrał Sobczak, mimo iż zaczął go niespecjalnie. Był jednak przydatny w przepychaniu się z obrońcami, przytomnie zamknął strzał Goku przy golu na 2:1. Zrobił to, co do niego należało.

Dużą pracę wykonywał Alfaro, który jest centralną postacią naszej gry pressingiem. Zapewne między innymi dlatego Rude go tak ceni i ciągle wystawia. Dużo biegał bez piłki gdy rywale rozpoczynali budowanie swoich akcji, parę razy przytomnie ustawiał się i rozgrywał w trzeciej tercji. W końcu całkiem opadł z sił i słusznie został zmieniony.

Krzyżanowski w paru akcjach potwierdził duży talent. Jak na polskie warunki jest naprawdę nieźle wyszkolonym technicznie zawodnikiem. Szkoda, że fizycznie na razie trochę odstaje, bo nie ma sił na intensywną grę przez cały mecz.

Na duży plus zasłużył Łasicki .Ten mecz powinien otworzyć mu drzwi do powrotu do pierwszego składu, bo był lepszy zarówno od Józka Colleya, jak i od wolnego i ciągle robiącego poważne błędy Urygi. Jest przede wszystkim piłkarzem dużo szybszym od Alana, co ma znaczenie szczególnie wtedy, gdy rywal wychodzi z kontrą.

Zawiedli boczni pomocnicy. Najsłabszy na boisku w mojej ocenie był Bregu. Pokazał, że kompletnie nie umie grać głową, miał problemy z dokładnym podaniem nawet ze stojącej piłki. Był pozbawiony szybkości i dynamiki, Widać, że przygotowanie fizyczne u niego na razie mocno szwankuje obniżając jego efektywność. Szkoda, że nie mamy obecnie dużego wyboru na tej pozycji po kontuzji Mikiego.

Baena również nie grał dobrze. Miał problemy z ucieczką spod krycia,chyba ani razu nie dośrodkował celnie z prawego skrzydła.

Nie sposób nie napisać czegoś o Ratonie. Bronił bardzo dobrze aż do sytuacji w dogrywce, gdy zachował się kompletnie nieodpowiedzialnie i głupio. Uratował nas w 51 minucie broniąc z bliskiej odległości strzał głową po ewidentnym błędzie w kryciu Józka, który źle się ustawił w stosunku do zawodnika Widzewa dopuszczając go do główki. W tej dogrywce Stefański uratował zaś jego.

Miał jedne udane piąstkowanie,do którego Broda najpewniej w ogóle by tyłka nie ruszył, zanotował kilka udanych zagrań nogami poza tym jednym z dogrywki. Potwierdził, że stać go na wiele, niestety zarówno dobrego jak i złego .

W tym meczu była jeszcze jedna ważna i warta podkreślenia sprawa. Trener. Wreszcie znów mamy na ławce osobę, która umie zarządzać spotkaniem i reaguje na przebieg wydarzeń na boisku, a nie robi ciągle te same zmiany: tych samych zawodników, na innych tych samych, których zawsze wpuszcza w mniej więcej tym samym momencie.

Rude zmieniał piłkarzy wtedy, kiedy było to potrzebne: gdy zobaczył, że Józek po żółtej kartce trochę zgłupiał i zaczął grać bojaźliwie coraz gorzej się ustawiając i reagując, nie czekał aż złapie drugą żółtą kartkę, tylko go zmienił. Gdy zobaczył, że Bregu coraz bardziej nie dowozi, też został zmieniony.

Każda zmiana miała uzasadnienie sytuacją na murawie i stanowiła na nią odpowiedź.

Gdy zespołowi nie szło, biliśmy głową w mur czy straciliśmy gola, Rude nie czekał z założonymi rękami tylko działał: zmieniał ustawienie, zaczęliśmy grać nawet nie dwójką, a trójką napastników z najbardziej cofniętym Rodado, który jako wolny elektron w ustawieniu z diamentem miał wyraźnie szukać okazji do strzałów z dystansu z lewej nogi. Momentami graliśmy też nawet piątką środkowych pomocników, za wszelką cenę próbując poprawić rozegranie, stworzyć luki i wolne przestrzenie w bloku obronnym Łodzian prostopadłymi zagraniami oraz jak najlepiej zabezpieczyć się przed ich kontrami.

Całe to zarządzanie meczem jest ogromną zmianą na plus od czasu Sobolewskiego, której dobre efekty będziemy na pewno jeszcze wiele razy widzieć.
Ostatnio edytowane przez Markus : 29.02.2024 o godz. 15:27.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując