KOALIK napisał(a):

Markusik od lat ma jedną receptę - wywalić wszystkich Polaków i grać obcokrajowcami.
Przed laty chciał Żurawskiego, Kosowskiego i resztę wielokrotnych MP zastępować wynalazkami pokroju Vargi, Radovanovicia, Chiacu, Jaliensa, Lameya, itp.
Gdyby hipotetycznie miał do wyboru Szczęsnego, Bułkę, Grabarę, Skorupskiego, to wybrałby Ratona.
|
Kompletna bzdura jak wszystkie inne bzdury wypisywane przez tego manipulatora.
Koaliczek potrafi tylko to: manipulować i przedstawiać fałsz jako prawdę. Tak jak wychwalał Jerzego Urbana jako wielkiego oraz zasłużonego dla kraju Polaka. To się samo komentuje.
Teraz zła upatruje w obcokrajowcach, a dobra w piłkarzach takich jak Szywacz, Wachowiak, Młyński czy Plewka. Na nich chciałby budować dobrą przyszłość Wisły. Na polskich słabych zawodnikach, którzy często grają na żenującym poziomie i żenujący poziom prezentują, bo takiej Puszczy raz na kilkanaście lat uda się awansować do ekstraklasy, z której wcześniej czy później z hukiem spadnie.
Chyba, że zmieni swoją obecną politykę.
Przypomnę, że takich klubów jak Puszcza, budowanych w oparciu o polskich ligowców, mamy dziś w Polsce sporo. W pierwszej lidze na 18 zespołów regularnie regularnie stosuje ją z 16, z czego mniej więcej 13 stawiając na nią ponosi klęskę. Nie awansuje, lub spada do drugiej ligi.
Nie jest ona żadną gwarancją sukcesu.
Koaliczek neguje wkład Kiko i Hiszpanów w postępy drużyny Wisły w minionym sezonie, które stworzyły możliwość awansu bezpośredniego do Ekstraklasy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, przegranym przez decyzje Sobolewskiego. Tymczasem bez nich ta drużyna zajmowała tylko 10 miejsce w tabeli. Tu nic więcej nie trzeba dodawać.
Koaliczek neguje wkład obcokrajowców w sukcesy wszystkich polskich drużyn, choć opierały się o nich zdobywające mistrzostwa kraju Rraków, Wisła, Lech, czy Legia. To oparta o obcokrajowców i złożona z zawodników sprowadzonych przez Holendrów Wisła udanie grała w Lidze Europejskiej.
To skład mistrzowskiego Rakowa Częstochowa: V. Kovacević - A. Kovacević, Arsenić, Rundić, Papanikolaou, Berggren, Tudor, Sorescu, Cebula, Kochergin, Piasecki.
Pełen obcokrajowców. Zarazem cios w serce Koaliczka.
Papszun w Polsce odniósł sukcesy korzystając obficie z obcokrajowców. Podobnie Brosz. Kolejny cios w serce Koaliczka.
Na całym świecie kluby korzystają z usług obcokrajowców. Nigdzie nie jest to traktowane jako zła droga. Gdy jakiś klub ma środki, z reguły ochoczo po nią sięga, bo to się po prostu opłaca. Wiedzą o tym nie tylko w Hiszpanii, w Niemczech, Włoszech, Anglii, czy Francji i nie tylko w najsilniejszych ligach.
Koaliczek chciałby byśmy wstydzili się za rok 2011. Próbuje wmawiać, że zdobycie Mistrzostwa Polski i udana gra właśnie w Lidze Europejskiej to był zły czas dla Wisły. Dziś bardzo wielu z nas oddałoby niemal wszystko, aby znów widzieć Wisłę grającą na takim poziomie jak wtedy i mającą takie sukcesy jak wtedy. Przeżywać to jeszcze raz. Jeszcze raz oglądać przy Reymonta Meliksona, Pareikę, Bitona, Nuneza i innych Wiślaków z tamtych czasów. Ten czas niestety już przeminął przez wycofanie się Cupiała.
Uleganie manipulacjom Koaliczka, który od lat chciałby robić tylko dobrze polskim menedżerom piłkarskim oraz odgrodzić Wisłę od obcokrajowców - i nic innego nie ma do zaproponowania - to prawdziwa droga do zniszczenia i zagłady Białej Gwiazdy. Jemu pewnie dokładnie o to chodzi i dlatego tak konsekwentnie do tego dąży.