MaLk napisał(a):

|
Akurat nie o tej teorii pisałem, ale widzę, że lubisz zmieniać temat żeby uciec od tych teorii, na których się wyłożyłeś.
|
Aha, czyli wyłożyłem się pisząc, że należy planować długofalowo, a nie tylko pod kątem najbliższych miesięcy?
Że celem Wisły nie jest i nie może być awans do ekstraklasy, po którym za rok czy dwa nastąpi kolejny spadek, co czeka takie kluby jak ŁKS czy Ruch? Że trzeba zrobić to inaczej, mieć inną strategię i plan?
Że sam awans do ekstraklasy nie dał im finansowych możliwości pozwalających na szeroką wymianę kadry i zastąpienie wielu słabych polskich zawodników, których mieli, dużo lepszymi?
Że budowa pozycji klubu grającego w europejskich pucharach jest długofalowym procesem złożonym z kilku etapów, w ramach którego należy kontaktować jak najlepszych zawodników nie tylko z grona polskich pierwszoligowców? I lepiej, gdy nie wymaga wymiany prawie całej kadry co sezon?
Że najlepiej kontraktować w miarę możliwości takich zawodników, by jak największa ich część mogła sobie poradzić również w Ekstraklasie?
Taka przykładowa MADA doskonale to rozumie i stara się postępować wedle tego schematu. Ponieważ stać ich, zdecydowali się nawet zrobić komin płacowy dla Fernandeza, a nie kontraktować zamiast niego jakiegoś solidnego polskiego pierwszoligowca, słuchając argumentów takich jak Twoje, Koalika czy Jarooo.
Nie podzielają oni zdania, że żaden plan wykraczający poza awans do ekstraklasy nie może być komplementarny i rozpisany na etapy, bo jest nierealną bzdurą i w ogóle nic się nie da zaplanować długofalowego będąc jeszcze w pierwszej lidze.
Wyłożyłem się pisząc, że aby zarabiać na młodych trzeba mieć w kadrze piłkarzy, od których mogą się oni uczyć, lepszych od nich, nawet trzydziestolatków? Oraz oczywiście kompetentnych trenerów, którzy będą z nimi pracować?
Że z 30-latka można mieć pożytek nie tylko przez jeden sezon?
No brawo, oryginalne.
Mieliśmy już skład opierający się na większości polskich "uznanych pierwszoligowców" w ostatnich latach: na Biegańskim, Jarochu, Młyńskim, Łasickim, Wachowiaku, wspartych Gruszkowskim, Szotem, Żyrą - wystarczyło do 10 miejsca po rundzie jesiennej. To po ich popisach Hiszpanie musieli ratować sezon.
S1mone daje teraz przykład Janusza Gola jako możliwie lepszego zawodnika od Carbo. 38 lat, statystyki odbiorów i strat oraz procent udanych podań zwykle gorszy niż u Carbo, ale okej.

Słabsza gra ciałem i głową, czasem nie wytrzymuje już trudów całego meczu i jest zmieniany, najlepsze lata ma dawno za sobą. Nie imponuje szybkością i zwrotnością. Przegląd pola dalej ma w porządku, na wyższym poziomie niż wielu innych w tej lidze. Ja bym go na Carbo nie zamienił, nie widzę wielu elementów gry włącznie z wyszkoleniem technicznym, którymi nad nim Janusz Gol góruje.