MaLk napisał(a):

Nie wątpię, że chętnie powitałbyś w Wiśle jeszcze pięćdziesięciu piłkarzy, a nuż któryś odpali. Tylko to tak nie działa.
Pytania na tę chwilę są takie:
- czy potrzebujemy kolejnego piłkarza,
- czy stać nas na kolejnego piłkarza,
- czy potrzebujemy akurat piłkarza, który nie będzie gotowy do gry i będzie potrzebował czasu, żeby zacząć najpierw grać ogony, a za jakieś dwa miesiące wejść do gry,
- czy nie mamy pilniejszych wydatków.
|
Skoro nie podoba Ci się ten transfer (rozumiem argumentację, masz do niej prawo i do takiej opinii) fajnie byłoby jakbyś zaproponował jakąś alternatywę. Kogoś rzeczywiście lepszego, pewniejszego, gotowego do gry od razu, a przy tym równie taniego. Zgadzam się, że taki ktoś byłby o wiele lepszy i wartościowszy. Nie mówimy o sprowadzaniu kolejnych 50 piłkarzy po 2000 euro od sztuki. Bo chyba zgadzamy się, że mimo trudnej sytuacji klub jeszcze stać na wyłożenie dwóch tysięcy euro na napastnika miesięcznie i że takowego gracza potrzebujemy?
Czy też nie? Mamy obecnie pilniejsze wydatki i potrzeby niż wysoki napastnik? Przeznaczenie tych dwóch tysięcy na regulację wierzytelności zmieni realnie sytuację i pozwoli je spłacić?
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"