Markus napisał(a):

Zapomniało ci się wreszcie, że długofalowym celem Wisły nie jest i nigdy nie było tylko awansować do Ekstraklasy, by tak jak ten ŁKS, Ruch czy nawet Puszcza za chwilę znów spaść i kopać się po czole w pierwszej lidze, tylko celem jest awans, a później uzyskanie pozycji klubu, który w miarę regularnie gra w europejskich pucharach. A do tego trzeba już kontraktować obcokrajowców i to w dużej ilości, bo nie żyjemy w czasach Cupiała, gdzie mogliśmy sobie wyciągać z ligi dowolnego polskiego najlepszego piłkarza na danej pozycji, z dowolnego klubu i w oparciu o nich tworzyć drużynę.
Chcąc długofalowo stworzyć zespół zdolny grać w europejskich pucharach, nie można postępować jak ŁKS, Ruch czy Puszcza w ostatnich latach. Nie taką strategię i plan na drużynę trzeba mieć. To proste jak konstrukcja cepa.
|
Ja bym poszedł dalej, nie ma co się tak śmiesznie ograniczać. Naszym długofalowym celem jest zwycięstwo w Lidze Mistrzów.
Wprawdzie jesteśmy w takim miejscu, że w przypadku braku awansu tu i teraz grozi nam bankructwo i realna perspektywa rozpoczynania przygody z piłką na bazie nowego podmiotu "odwołującego się do tradycji" na poziomie IV ligi, ale dalej są ludzie, którym wydaje się, że jesteśmy na etapie budowania drużyny na puchary europejskie (na bazie trzecioligowców hiszpańskich, odpadów z polskiej ligi, młodzieżowców na miejscu spadkowym CLJ, 30-letnich Algierczyków z nadwagą, bez sztabu medycznego, majątku, pieniędzy i inwestora).
Pół biedy, gdyby to było tylko bajanie na forum. Gorzej, że wszystko wskazuje na to, że w gabinetach jest to samo myślenie.
Ludzie, obudźcie się. Żeby budować drużynę na puchary europejskie, trzeba najpierw zbudować drużynę na utrzymanie w ekstraklasie. Żeby zbudować drużynę na utrzymanie w ekstraklasie, trzeba najpierw zbudować drużynę na awans do ekstraklasy. Nie ma takiego planu długofalowego, który pozwoli na stworzenie drużyny na puchary w pierwszej lidze jeśli ta drużyna nie będzie w stanie awansować do ekstraklasy.
Oczywiście można wierzyć w bajki, że zbudowaliśmy drużynę na ekstraklasę, a tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawia, że drużyna, która z powodzeniem grałaby w ESA nie potrafi grać w I lidze. Prawda jest natomiast brutalna - jeśli ktoś nie potrafi grać niżej, to tym bardziej nie poradziłby sobie wyżej.
A nawet jeśli byłoby inaczej - na cholerę nam w I lidze drużyna, która potrafi grać w ekstraklasie, ale nie potrafi grać w I lidze? Na której utrzymanie w I lidze zresztą nas i tak nie stać...