|
Nie wpadałbym aż w taką histerię jak niektórzy. Cieszyć się nie ma z czego, ale prawda jest taka, że w ciągu 3 lat próbująca grać w piłkę Wisła pod wodzą czwartego trenera czwarty raz przegrała z drużyną prowadzoną przez Banasika i nie jest to tylko nasz problem, ale w zasadzie wszystkich, którzy muszą się mierzyć z jego zespołami i niestety jak pierwszy nie otworzysz wyniku to kończy się to mękami i cierpieniem. I tak jak sięgam pamięcią to chyba był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu przeciwko Banasikowi. Wuja wprawdzie prowadził z nim 2-0, ale ostatecznie przejebał 2-4, co przeciwko Banasikowi jest raczej dość niesamowitym osiągnięciem. Gdybyśmy wczoraj ugrali remis, na co troszeczkę przed meczem liczyłem, to moim zdaniem byłby naprawdę powód do optymizmu i wymierny progres. Tak wiem, dla niektórych pewnie jest nie do przyjęcia, że Wisła powinna cieszyć się z remisów z Tychami, ale na to już nic nie poradzę.
Przed Arką, Miedzią i Odrą ciągle jednak jestem umiarkowanym optymistą i na razie nie skreślam tego projektu i Rudego.
Jeśli chodzi o fizyczne zajechanie zespołu w Turcji to też mam swoje wątpliwości, ale...W Kostaryce gra się dość specyficznie, jedyne co musisz zrobić w sezonie zasadniczym to awansować do playoff. Oczywiście wiąże się to z rozstawieniem, ale bardzo często drużyna, która trafi z formą na playoff zdobywa mistrzostwo mimo słabszego sezonu zasadniczego. W "Okiem Wiślaków" zaraz po nominacji Rudego był jakiś typ śledzący na bierząco CONCACAF, który twierdził, że to było właśnie sporym problemem Rudego. Świetna forma na sezon zasadniczy i dołek na decydujące mecze w playoff. Także w nawijaniu makaronu przez Królewskiego na X, że to maraton, że liczy się całość, że w tamtym roku zaczęliśmy zajebiście, a skończyli tak se trochę prawdy jest. Jeśli celujemy z drugą część rundy na zasadzie jeśli nie uda się bezpośrednio to bądźmy gotowi na baraże to ma to sens. Czas pokaże. Natomiast z całą pewnością wolałbym nie spotkać się z Tychami w barażach. Legendarne obsranie moim zdaniem nie ma tu nic do rzeczy, po prostu nie umiemy grać przeciwko Banasikowi i tyle.
|