|
Temat dotyczy meczu jako całości, więc dorzucę kilka słów o cateringu. Na A21/H23 przed rozpoczęciem meczu brakowało zapiekanek, natomiast największe jaja zaczęły się w przerwie. W środkowym punkcie, według dziewczyny na kasie, jedzenia miało już albo w ogóle nie być, albo miały pojawić się same kiełbasy, ale nie wcześniej, niż za 15 minut. Po 5 minutach nastąpiło magiczne obrodzenie w kiełbasy, ale oczywiście spora część zainteresowanych została już odesłana z kwitkiem. Żurek podawany w kubku bez niczego, bo skończyły się bułki i chleb. Do tego jeden czynny kran do piwa i jeden obsługujący go chłopak, któremu jeszcze w międzyczasie skończył się gaz. Wszyscy biegają jak w amoku, nie ma między nimi żadnej komunikacji. Do tych dzieciaków nie mam pretensji, bo to nie ich wina, że ktoś nie potrafi przewidzieć zapotrzebowania na jedzenie i sprawdzić przed meczem, czy na pewno wszystko działa jak powinno. Natomiast nie wyobrażam sobie jak my chcemy budować wizerunek tego klubu (a znów widziałem i słyszałem sporo obcokrajowców), kiedy nie potrafimy zadbać o podstawowe rzeczy.
|