Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#110
Stary 24.02.2024, 09:37
Też jestem wściekły z powodu wyniku i obrazu gry.

Trzech zawodników kompletnie nie dowiozło tego meczu: Jaroch, Goku i Sapała. Bardzo słabo zagrali zmiennicy oraz Eneko. Villar mógł zespół uratować, ale zepsuł doskonałą okazję.

Brak Carbo zaowocował całkowitym paraliżem środka pola i rozegrania. Zgodnie z przewidywaniami było to ogromne osłabienie pokazujące jak nie znają się na futbolu ci, którzy parę dni temu mówili, że będzie to wzmocnienie. Sapała zgodnie z przewidywaniami nie podołał. Jego i Bashy (wcale się nie dziwię, że chyba znów kontuzjowany) w tym klubie w ogóle być nie powinno. Nic nie dają, a Sapała tylko pozoruje grę.

Znów ujawniły się demony bezradności w meczu z broniącym się kompaktowo zespołem. Taką obronę można najskuteczniej rozbijać na dwa następujące sposoby:

a) rozciąganie obrony, tworzenie wolnych przestrzeni na skrzydłach i wrzutki do dobrze grającego głową napastnika, który przepchnie się, wygra pozycję i odda strzał głową. Niestety odpada: nie mamy dziś takiego zawodnika. Rude w drugiej połowie próbował temu zaradzić przesuwając wysoko w pole karne Tychów Urygę, ale Alan jest tak wolny i ociężały, że tylko raz zdołał wygrać pozycję i oddać strzał głową. Przesuwał też tam Colleya - niestety Józek w ofensywie jest naszym najsłabszym zawodnikiem, bo strzału kompletnie nie ma.

b) strzały z dystansu. Niestety znów nie mamy do nich zawodników. Alfaro - potrafi wygrać pojedynek jeden na jeden i zdobyć przestrzeń, zrobić przechwyt, ale strzałowo jest cieniutki. Może tylko podawać. nie nadaje się do uderzeń zza szesnastki. Goku ma strzał lepszy, ale uderzeniami z zza pola karnego też goli nie zdobywa, to nie Fernandez. Duda wiadomo. Ten dzisiejszy Kacper zrobił postępy, szczególnie w destrukcji, czasem potrafi sensownie podać, ale bramek nie zdobywa, nie strzela dobrze. Tak można wymieniać. Gdy pomyślę o Sapale, nie chce mi się już ciągnąć tej wyliczanki. Nie mamy zawodników do strzałów z dystansu, a więc i ten element rozbijania broniącego się jak Tychy przeciwnika odpada.

Potrzebne jest też szybkie operowanie piłką, na jeden kontakt, by rywale nie nadążali się przesuwać. Nie do zrobienia przy Sapale, czy tak dysponowanym jak wczoraj Goku. I nie przy zbyt statycznej grze z przodu, niedokładnych podaniach, braku celnych prostopadłych, a także przy takiej postawie bocznych obrońców w ofensywie jaką wczoraj prezentowali Jaroch i Eneko. Nasi skrajni pomocnicy byli szybko podwajani i nie mieli dobrej pomocy w tej sytuacji. Dodatkowo Baena ze swoim jednym zwodem na prawą nogę i próbą ominięcia rywala na szybkości od strony linii bocznej jest już rozszyfrowany i za każdym razem obrońca się pod to ustawia blokując go ciałem. Bregu na dzisiaj jest zupełnie pozbawiony szybkości i dynamiki. Więc też nikomu nie ucieknie i nie zgubi krycia.

To może i powinno wyglądać lepiej. Wczoraj jednak nie działało lepiej niż jesienią.

Ponieważ nie było tego wszystkiego, kończyło się stratą piłki, biciem głową w mur i kontrami rywali. Tu dochodzimy do kolejnej ważnej sprawy i słabości dzisiejszej Wisły, którą akurat dobrze poruszył Rude po meczu: podatności Wisły na kontrataki i podania za plecy obrońców.

Niestety, ale na środku obrony mamy dzisiaj dwa ciężkie i nieruchome klocki. Colley generalnie nie grał źle, ale jemu uciec bardzo łatwo, przegra każdy pojedynek biegowy z dowolnym napastnikiem tej ligi. Uryga szybkościowo przegra go jeszcze wyraźniej, jemu uciekłby nawet Koalik biegnący ze swoim ulubionym transparentem "j...ć PIS" gdyby bardzo się postarał. Wystarczy jedno dobre podanie za plecy na wolne pole. Kiedy do tego dodamy beznadziejnie ustawiającego się Jarocha, który nigdy dobrze nie asekuruje swojej strefy, czy wątłego i głupiejącego pod pressingiem Szota (pod koniec meczu też dał popis, kiedy nie potrafił wyprowadzić prostej piłki, a naciśnięty podał piętą do rywala), a także środek pola z ludźmi pracującymi tak jak Sapała czy nie pracującym w ogóle w destrukcji Goku, no to już wiadomo dlaczego tak łatwo można Wisłę skontrować.

W ostatnich dniach okna transferowego trzeba zrobić wszystko co możliwe, żeby zakontraktować jakiegokolwiek sensownego wysokiego napastnika dobrze grającego głową, który będzie w stanie wywalczyć sobie pozycję do główki w polu karnym + pomocnika, który będzie potrafił strzelać z dystansu. To dwie najpilniejsze sprawy. O jakimś szybszym stoperze już nawet nie marzę.

Paradoksalnie dziś najpewniejszym punktem drużyny jest ten, którego najbardziej krytykowano: Raton. A także Duda. Zobaczymy jak długo.
Ostatnio edytowane przez Markus : 24.02.2024 o godz. 09:48.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując