|
Znowu miałem rację.
Od początku było wiadome, że zatrudnienie gościa z Erasmusa, który trenerem nigdy w życiu nie był w zawodowej piłce, to zły pomysł.
Ale Królewicz naopowiadał bajeczek o wykorzystaniu najnowszych technologii.
Tacy jak Markusik łyknęli to bez mrugnięcia okiem.
To bajka dla naiwnych.
Kikuś - kolejny amator zatrudnił swojego kolegę amatora.
Królewicz dalej pajacuje, gwiazdorzy, wszystkich poucza.
A fakty są ośmieszające dla niego i dla całej reszty tych szkodników, którzy niszczą Wisłę.
Skorża zły, Papszun zły, Nawałka zły, Brosz zły, Moskal zły.
Wszyscy źli.
Jedyny amator Albercik z Erasmusa doskonały.
A może wytłumaczenie jest proste?
Żadnej analizy nie było.
Po prostu Albercik był jedynym kandydatem i stąd uznano go za najlepszego fachowca z całego świata.
|