Jaroo1 napisał(a):

Bregu po prostu kopnął piłkę tak, że spadła na głowę Urygi, on ją przedłużył i Eneko zamknął akcję.
Zaraz się okaże, że Bregu bije wolne jak Beckham, bo dokopał piłkę do pola karnego.
|
Widzisz jasiu o nic więcej nie chodzi tylko o to żeby piłka spadała na głowy naszych atakujących, a nie obrońców przeciwnika. Dlaczego żaden obrońca Urydze nie przeszkadzał? Chociaż piłka leciała przez pół boiska. Masz pomysł? Pewnie w ptasim móżdżku nie ogarniasz, że piłka spadła dokładnie tam gdzie miała spaść i Uryga o tym wiedział i na nią czekał przed polem karnym, a reszta poleciała tam gdzie zwykle leci taka wrzutka na aferę czyli bliżej bramki.
To jest właśnie robota trenera, której laicy nie są w stanie dostrzec. Dla nich wszystko to przypadek.