Karherop napisał(a):

Oczywiście że to jest w jakiś sposób mecz prawdy.
Przegrywamy - musimy zdobyć o 7 punktów więcej niż Tychy w pozostałych 13 spotkaniach. Patrząc że do zdobycia jest już tylko 39 pkt i mamy 8 wyjazdów do końca sezonu to jak to sobie wyobrażasz? Nawet wygrywanie seriami to może byc wtedy za mało, a to nie jedyny nasz rywal w lidze..
Wolę wygrać z Tychami i przegrac z Odrą, bo w najgorszym wypadku po kolejnej kolejce zrówna się z nami punktami a Tychy odskoczą na max 3 punkty.
A najlepiej z nikim nie przegrywac.
|
Pod tym kątem patrząc to to jest ważny mecz, a nie żaden "mecz prawdy".
Wyleczyłem się już z liczenia na przełamanie, że maszyna odpali albo w drugą stronę - że na 14 kolejek przed końcem już pozamiatane.
A że byłoby super wygrać wszystko - zawsze jest.
Ale tak jak napisałem wcześniej - liczę na trzy punkty, nieważne jak, może być po karnym z dupy dla nas albo samobóju w 99 minucie męczenia buły. Jak ze Stalą - liczą się trzy punkty.