Słońce moje framatowe.
Dobrze wiem, że na szczęście nie masz żadnej władzy w tej sprawie.
Dlaczego to dobrze? Bo już zdążyłeś przesądzić albo wskazać, w tym swoim ostrzeganiu i przytaczaniu, że Algierczyk ciągle jest pączusiem, leniem, choć od listopada nigdzie jego waga nie padała, że prowadził i na pewno nadal prowadzi niesportowy tryb życia, że ma raczej słabe statystyki swojej kariery w Rumunii (nawet gdy grał u Petrescu), z których początkowo sprytnie pominąłeś liczbę jego asyst. Dobrze, że nie próbujesz się wypowiadać o jego faktycznej wartości dla zespołu z tamtego okresu i jego sukcesów w lidze, bo jej kompletnie nie znasz - to byłby kolejny niezły hit.
To wszystko nie widząc go na oczy, a bazując tylko na wypowiedziach nieprzychylnych mu władz klubu, w którym ostatnio grał i z którymi miał konflikt oraz na garstce opinii kibiców. Skąd wiesz, że akurat nie zacytowałeś takich ichniejszych Koalików?
Znamy wersję jego ostatniego klubu, ale nie musi ona być do końca prawdziwa. Może były też jakieś inne powody, dla których ostatni trener nie umiał się z nim dogadać tak jak Petrescu? Może miał on coś więcej z naszego Sobolewskiego na przykład i dlatego zawodnik zanotował przy nim zjazd? Może nie tylko Algierczyk był sam sobie winny? Może nie tylko waga była problemem i działo się coś jeszcze?
Warto, by to wszystko ocenili i rozważyli kompetentni ludzie, a nie kibice, widząc Algierczyka na oczy i sprawdzając jak dzisiaj rzeczywiście wygląda piłkarsko i wagowo - a nie tylko na podstawie internetowego obrazu rzeczywistości kreowanego przez ostatni klub.