pepe72 napisał(a):

Do wszsytkich fanboyów Carbo.
W meczu ze Stalą Marc niestety zawalił pierwszą bramkę i sprokurował karnego.
Tylko dzięki temu, że Stal nie strzeliła - jakby Danielewicz trafił w bramkę byłaby powtórka przez Ratona - nie przegrywaliśmy w 90+1 minucie.
Po czymś takim, w normalnym zespole zawodnik dostaje mecz, dwa przerwy na uspokojenie głowy.
We wszystkich znanych mi ocenach dostał najniższą notę za ten mecz z wszystkich Wiślaków.
|
Carbo w meczu ze Stalą miał przechwyty, dobre podania, ładnie asekurował kolegów, strzelił gola. Miał też więcej błędów niż zwykle, ale gdyby nie on i jego ogólny wkład w grę, przegrywalibyśmy zapewne nawet wyżej niż 1:0, bo nie byłoby choćby tego gola na 1:1, a wtedy w ogóle nie byłoby szans na remontadę w końcówce.
To najlepszy na dziś piłkarz naszego zespołu, co przyznał nawet Fra Mat. Zatem jego brak zawsze jest największym osłabieniem.
Nie zmienią tego próby robienia z niego kozła ofiarnego, czy jakiekolwiek głosowania internetowe kibiców oceniające jeden jedyny mecz. Nie ma piłkarza, który nie ma słabszych meczów i nie popełnia nigdy w karierze kosztownych błędów.
Nie ma.
Nie znaczy to, że taki piłkarz ma przez to trafiać na trybuny czy na ławkę, nawet jeśli cały czas gra lepiej niż wielu innych i jest wartościowym zawodnikiem dla zespołu.
Jeszcze gorzej w tym meczu ze Stalą grał Jaroch czy Krzyżanowski. Dlaczego nie dopominasz się w związku z tym, aby ich odesłać na trybuny? Bo nie nazywają się Carbo?
