Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3632
Stary 19.02.2024, 22:13
Cytat:
Eeeee nie.
Piłkarze widzą to inaczej ze środka. Dla kibiców to może być wstydliwe, wymęczone zwycięstwo na farcie a piłkarze widzą to w ten sposób że to jest ciężko wywalczone zwycięstwo , które udało się osiągnąć bo się nie poddali, bo próbowali do końca. Efekt będzie raczej pozytywny niż negatywny.
Kiedy masz takie zwycięstwa na rozkładzie to pomaga to w kolejnych meczach w których nie idzie. Pamięć o tym, że udało się wcześniej powoduje, że wierzysz że może udać się znowu.

Poza tym, premia za zwycięstwo w 96 minucie jest taka sama jak za gładkie 3-0 . To aspekt o którym nie wolno zapominać. Piłkarze lubią pieniądze.
Tak też to można widzieć. Tak powinno być.
Ale tak jak mówię, jeśli efektów pracy nie ma po 1, 2 czy 3 miesiącach, więcej jest fartownych wygranych niż po dobrej grze to nie zaczyna to iść w drugą stronę i jest tracenie wiary w cały projekt i siebie?

Coś jest ogólnie w Wiśle nie tak. Może ten mechanizm, o którym mówię + presja + inne dodatkowe czynniki. U nas wyraźnie powtarzany jest schemat, że na początku to jakoś jest po serii dobrego punktowania lub dobrej/w miarę dobrej gry/farta, dochodzimy do ściany, później nas odcina, wszystko diametralnie się zmienia i od tego momentu już nic nie jest w stanie wyratować Wisły Hyballi, Wuja czy Sobola.

Za Wuja w I lidze zaczęliśmy normalnie, tragedii nie było. Później był blamaż, na poziomie I ligi. Za Sobola seria 7 czy tam 8 zwycięstw, nawet jak połowa była na farcie, robiła wrażenie i powinna dać piłkarzom wiarę w siebie do końca sezonu. Skończyło się tragedią w tamtym i tym sezonie. Za Jopa znowu wszystko się jakby zmieniło samo z siebie.
Dziwne to jest i raczej nie jest to przypadek a już zalezność.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując