wolfy napisał(a):

Ci sami kolesie którzy gotowi byli czekać w nieskończoność na przebudzenie maszyny Sobolewskiego jadą z Rude po pierwszym - wygranym - meczu. Ja tu widzę przede wszystkim zlą wolę. Usraliście sobie że Sobolewski da radę, potem usraliście sobie Jopa mimo że chłop w życiu żadnej drużyny na szczeblu centralnym nie prowadził a teraz robicie bardak bo nie gramy jak Real Madryt i to wina złego Rude.
Ech, debile. Ja się wstrzymam z ocenami kilka meczy żeby zobaczyć chociaż które zmiany na lepsze się utrwalą.
|
Może inaczej, bo czuję się wywołany.
Tak, chciałem dać Sobolewskiemu szansę, bo wierzyłem, że coś jednak potrafi.
Nie, nie jadę po Rude.
Pytam grzecznie czy widzicie, że przy nowym trenerze drużyna zaczęła grać lepiej/inaczej?
Jeden Markus odpowiedział kilkoma okrągłymi zdaniami o kierunkowym przyjęciu i wyższym pressingu (co akurat nie jest prawdą, bo w pierwszej połowie pressing zakładaliśmy nisko i ryzykownie.
A już pisanie o
szybszym przenoszeniu piłki do trzeciej tercji, szybszych próbach zrobienia akcji po odbiorze, mniej bezmyślnego klepania piłki między stoperami, są próby asymetrycznego ustawienia zespołu, w którym jeden z bocznych obrońców gra znacznie wyżej, są próby rozciągania skomasowanej obrony przeciwników przenoszeniem ciężaru gry w inny sektor boiska to zwykle myślenie życzeniowe, gdyż te elementy były już wcześniej. Rude nie wprowadził na razie niczego nowego.
Oczywiście, mam nadzieję, że to tylko pierwszy mecz, ale było kilku trenerów w historii Wisły, którzy po przyjściu od razu odmienili zespól i zmienili styl gry.
Rude na razie tego nie zrobił. Stąd moje zaniepokojenie.