Do eksperta powyżej.
1. To niegroźne dośrodkowanie byłoby dla Brody nieosiągalne, bo leciało w okolicach 5 metra.
2. O jakiej stracie mówisz? O tym wybiciu nogą na 30 m ratującym sytuację? Bardzo obiektywna ocena.
3. Strzał był bez asysty obrońcy z 16. Poszedł w ciemno w prawo, a strzelającemu piłka zeszła w lewo w boczną siatkę. Tylko debil się czepia o takie coś.
A teraz.
1. Nie wpuścił karnego, jak byś chciał jeszcze dyskutować to przestraszył swoją pewną postawą w całym meczu strzelającego. Zasługa Ratona.
2. Kilka razy wyszedł z wyczuciem poza pole karne, ratując sytuację.
3. Obronił strzał w pozycji 1/1 Warczaka, przy stanie 1:1, Czym uratował dwa, a może i trzy punkty
Jednym słowen Raton był jednym z lepszyc na boisku.
skarabeus napisał(a):

Drozd,
pierwsza bramka to 100 proc wina Carbo. Zle przyjal pilke, pod siebie, poprawial i mu przeciwnik ja dziabnal.
Blad techniczny, nic innego.
Podanie dostal takie i tam gdzie byl, bo tak bylo zaplanowane. Takie sa polecenia taktyczne. Jak bys ogladal caly mecz to bys widzial, ze takich podan bylo ze 30. Problem taki, ze ten jeden raz kiedy rywal byl blisko, zle przyjal pilke.
A karny byl bez dyskusji. Kopnal przeciwnika nie pilke. Gdyby atakowal zgodnie z przepisami byc moze ten strzal szedl by w swiatlo bramki. Jesli takie karne mialyby nie byc gwizdane to nie wiem jakie mialyby byc.
Zacznij widziec rzeczywistosc taka jaka ona jest. Bo jakies krzywe zwierciadlu ci filtruje.
|
Wiadomo, że zawalił, ale jak stoi w miejscu na 25 metrze tyłem do pola gry i ma przeciwnika na plecach to podawanie mu do nogi zawsze rodzi ryzyko, to podający musi zagrać w stronę dalszą od przeciwnika, dając możliwość odwrócenia się z piłką. Po takim podaniu Carbo powinien z pierwszej oddać do podającego i czekać na lepsze zagranie. Błędem było to, że próbował się obracać. Zapominasz też o tym że stoperzy wpuścili chłopa z piłką środkiem bez żadnego doskoku. Co pozwoliło mu strzelić z 16 metra prawie jak z karnego Dlatego po części dołożyli się do straty bramki.
A co do karnego ja widziałem, że to przeciwnik kopnął Carbo, tuż po tym jak kopnął w piłkę którą Carbo zablokował. Można było spokojnie karnego nie gwizdnąć. W czym Carbo niby tamtemu przeszkodził. Do kontaktu nóg doszło po kontakcie obu nóg z piłką. Równie dobrze można by gwizdnąć faul na Carbo.