|
niesamowity fart, są trzy punkty, tak jak pisałem tutaj po którymś meczu jesienią nie chciałbym, żeby takie mecze były regułą zamiast wyjątków od pewniejszych wygranych
ten mecz zwiastuje maksymalnie udział w barażach, nie widzę dużego postępu ani zmian od Sobolballa
wygląda na to, że Rude odziedziczył mankamenty z jesieni z dobrodziejstwem inwentarza, na teraz brakuje powodów do optymizmu oprócz wymęczonych 3 pkt
- Stal po to bez zagrała bez najlepszego napastnika żebyśmy strzelili sobie gola sami, uparte rozgrywanie od bramki od tyłu przypomina mi gdy Garbarnia próbowała tak grać niskimi, młodymi, technicznymi zawodnikami i w efekcie spadła z II ligi po wielu stratach na podobnej wysokości co błąd Carbo, bo kończyły się golami dla rywali
- w drugiej fazie ataku przydałoby się mniej lag i wrzutek, a więcej kombinacyjnej (ale szybszej) gry, po przerwie to wyglądało minimalnie lepiej, szkoda że ciągle za wolno i trzeba było wycofywać na wrzutki, inna sprawa że jak Stal zagęszczała w polu karnym, to magicy prawie nic nie mogli zrobić
- nie spodziewałem się że najgorszy w pomocy będzie Carbo, Duda wyglądał przy nim może nie jak profesor, ale doktor w trakcie habilitacji, kilka otwierających zagrań i dobrych odbiorów, gorzej pod samą bramką
- słaby mecz Goku, podejmuje złe decyzje na boisku, strzela gdy wypada podać, za to zamiast ładować pod ladę podaje na wykończenie do Colleya, 2-3 razy zepsuł akcję niecelnym podaniem, generalnie jest za małym wsparciem dla Rodado
- Jaroch poniżej krytyki, dobrze że Szot jest w odwodzie, oddany bez żalu Warczak nie zagrał dziś nie wiadomo jakiego meczu w Stali, ale wyglądał lepiej od Jarocha, co nie było szczególnie trudne
- zabolał brak Baeny, w pierwszej połowie Villar minimalnie bardziej przydatny od Alfaro, w drugiej połowie na odwrót, ogólnie skrzydła zaprezentowały się mało kreatywnie
- karny dla Stali przepisowy, nie liczy się intencja, jest kontakt ze strony obrońcy w stopę = faul, wczoraj podobna decyzja na korzyść Rakowa, ale to bardzo niewdzięczna sytuacja dla Carbo
|