|
No to jest logiczne, że trzeba wygrywać praktycznie "wszystko" bo tak czy siak porażki przyjdą, może w górą tabeli, a może z dołem, nigdy nie wiadomo. I tutaj 2 czy 5 wygranych pod rząd niewiele zmieni, tak jak w tamtym sezonie, gdzie dobra seria była, a później chwilowe wpadki zadecydowały, że jednak zabrakło pkt.
Nie zdziwię się jeśli przegramy ten sezon przez nasze najsłabsze ogniwa. Za bezproduktywnego Dudę wskakuje słaby celebryta Sapała - może tu się zacznie na nim i na Dudzie wszystko kruszyć, do tego cienki Raton.
Mamy generalnie powtórkę z tamtego sezonu. Odrabiać trzeba mniej ale wyjazdów więcej, liga chyba mocniejsza, wyrównana, więcej drużyn do walki o najwyższe miejsca. Także tu nie ma czasu na nic, ani na zgrywanie, ani stratę pkt., każdy musi pokazać charakter i umiejętności, w każdym meczu. Także presja dojebana, no ale wszystko dzięki bogowi taktyki, Sobolowi i jeszcze mądrzejszemu włascicielowi.
Co do samego meczu to zobaczymy jak to będzie wyglądać. Generalnie wygrać musimy, póki co porażka też niczego nie wyklucza. Także narazie nie ma się czym podniecać bo jedno zwycięstwo niewiele nam zmieni.
Obstawiam remis, może 1:1. Bo nie wierzę w ten projekt - ale nie zdziwię się jak będzie 8 wygranych pod rząd a później upa w majtach i znowu baraże.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|