|
Po pierwsze, Piknik1906, ogromne podziękowania za rozłożenie raportu na czynniki pierwsze.
Dodałbym jednak kilka znaczących szczegółów:
- przychody z ekstraklasy to co najmniej 10 mln PLN na sezon więcej. Jak się nie gra w ekstraklasie to wpływy z transferów też będą żadne. Podobnie z dnia meczowego, sponsorów, etc. To dość oczywisty skutek spadku na 1-ligowy poziom sportowy.
- podobna potencjałem do nas Lechia Gdańsk (podobnej wielkości miasto, stadion etc) dostaje 10 mln PLN rocznie od miasta, podobnej wielkości kwoty od Energi i miała w sezonie 22/23 przychody z E-klapy. MIMO TO też miała wielomilionowy debet w kasie. Nie jest to więc tylko nasza przypadłość i na pewno nie jesteśmy najbardziej rozrzutnym klubem w kraju.
Drozd ma trochę racji w tym, że obecna sytuacja jest spowodowana głównie brakiem przychodów z ekstraklasy i rozdęciem absurdalnej kadry, która i tak nic nie grała. Winę za to ponosi przede wszystkim Rodzina, choć Królewski również. Nie zarzucałbym złych intencji - trudno zarzucać złe intencje komuś, kto ryzykuje własne, ciężko zarobione miliony, rzuca je w niesłychanie niepewny biznes z ogromną "szansą" na przetopienie całych środków. Problemem była rażąca niekompetencja Rodziny i Wuja w sprawach sportowych i niewiele lepsza Królewskiego. Jest iskierka nadziei przy zatrudnieniu Kiko i Rudego, wydają się być zdecydowanie bardziej kompetentni od poprzedników.
Pesymizmem napawa to, że to nie pierwsza szansa na poprawę a przez ostatnie lata za każdym razem dawaliśmy ciała. Teoretycznie taki Gula był jeszcze lepszy, dostał klub w ekstraklasie, dwa razy mniejszy poziom długów - a i tak zakończyło się katastrofą. Sobolewski też jedną rundę dawał radę - gdybyśmy utrzymali w drugim sezonie jego średnią 2,25 to dziś bylibyśmy na czele stawki. Wszyscy widzieli wady gry zespoły za Sobola, ale wyniki z zeszłej wiosny go w miarę broniły (choć to jak zakończyliśmy sezon i w jaki sposób rozjechały nas drużyny z topu 1 ligi powinno być ogromnym znakiem ostrzegawczym). Byliśmy więc 2 razy już w sytuacji podobnej do tej teraz, mając trenera dającego nadzieję na przyzwoite wyniki (albo z poprzednich klubów albo poprzedniej rundy) i lepszą sytuację finansową. W obu przypadkach zakończyło się katastrofą. W przypadku Wuja to nawet wstyd przypominać. Trzykrotna wtopa sportowa pod rząd.
Ponownie wchodzi do klubu ktoś, kto powinien nas za uszy wyciągnąć z gnoju, w którym tkwimy. Widać, że wie, gdzie leżą problemy zespołu, próbuje wycisnąć z piłkarzy to, czego nie umieli poprzednicy. Normalnie byłbym optymistą. I nawet jeszcze jakimś jestem. Problem w tym, że my już nie mamy żadnych buforów, a to jest piłka nożna. Pech i przypadek mają swój udział. Rywale nie śpią. Mamy z 6 punktów straty w tabeli i 9 wyjazdów na 15 meczów. Normalnie powiedziałbym że RACZEJ awansujemy - tylko, że wcale to pewne nie jest a my awansować musimy, albo IV liga.
Trudno nie irytować się na Królewskiego, nie mówiąc już o Rodzinie, choć wypada pamiętać że ci sami ludzie wyłożyli swoje własne, duże pieniądze i do dziś finansują tą całą zabawę. Nie radzą sobie, mimo przebłysków, a przed nami chyba ostatnia szansa na ustabilizowanie sytuacji. Zapnijcie pasy, przed nami najważniejsze 3 miesiące w historii klubu od czasu akcji ratunkowej 5 lat temu.
Ostatnio edytowane przez Tantal : 08.02.2024 o godz. 07:28.
Radosław Sobolewski "Odmieniło ten mecz wejście na boisko Rafała Boguskiego, który tak naprawdę sam przesądził o losach tego spotkania. Rafał zasługuje na niesamowity szacunek i takim szacunkiem powinien być otaczany"
|