|
Pierwsze zestawienie trochę nudne wyszło więc może teraz o bardziej przyziemnych i ciekawych sprawach. Kapitał własny o którym pisałem poprzednio jest ciekawym wskaźnikiem, ale mając pełne sprawozdania finansowe można oczywiście wejść głębiej w kwestie zadłużenia. Całkowite zobowiązania pomniejszone o dług wewnętrzny w wysokości 42,9 miliona złotych na przestrzeni lat wyglądały następująco (w milionach złotych na koniec roku).
2016: 36,7
2017: 46,0
2018: 45,9
2019: 36,5
2020: 33,2
2021: 35,2
2022: 48,4
2023: 59,4
Widać, że poziom przy jakim zakończyły się rządy prezes Sarapaty to było ok. 46 milionów, mniej więcej 10 milionów więcej niż kiedy klub przejmowała. Po rozpoczęciu akcji ratunkowej długi spadły o te 10 milionów a potem jeszcze o kolejne 3 miliony. Najniższy poziom zobowiązań mieliśmy na koniec 2020 roku i było to 33 miliony złotych. Potem niestety proces się odwrócił, przyspieszył i na koniec 2023 osiągnęliśmy zapewne poziom prawie 60 milionów. Można z dużą pewnością napisać, że spółka zachowuje płynność tylko dlatego, że istotna część długu to pożyczki od właścicieli. Ogólna sytuacja finansowa jest jednak znacznie gorsza niż kiedykolwiek wcześniej.
Ponieważ w sprawozdaniu finansowym wspomniane 42,9 miliona długu wewnętrznego jest jednak pokazywane to można już na pewno stwierdzić, że oficjalne całkowite zobowiązania Wisły przekroczą na koniec 2023 roku magiczną barierę 100 milionów złotych.
Jedna z wypowiedzi prezesa Królewskiego który jak to się w żargonie mówi netował zobowiązania należnościami żeby je pomniejszyć skłoniła również mnie do zrobienia takiego zestawienia. Poniższa tabelka pokazuje więc jak wygląda zadłużenie nie pokryte należnościami, rozliczeniami międzyokresowymi i gotówką na rachunku.
Są to mówiąc inaczej długi do zapłacenia, które nie są pokryte wpływami jakie mają nastąpić i posiadaną gotówką. Wygląda to na koniec kolejnych lat następująco (po odjęciu 42,9 miliona długu wewnętrznego):
2016: 29,2
2017: 29,7
2018: 37,2
2019: 27,8
2020: 25,7
2021: 24,2
2022: 29,7
2023: 46,2
Z tych samych powodów o których pisałem poprzednio (spisanie części należności w 2023) ten wskaźnik w 2021 i 2022 jest zapewne o kilka milionów zniżony i realne zadłużenie było wyższe. Minimum to zapewne poziom z 2020 roku. Jak widać płynność została utracona gdy w 2018 roku wskaźnik ten skoczył z niecałych 30 do ponad 37 milionów złotych. Dzięki akcji ratunkowej udało się go sprowadzić do ok. 25 milionów ale na koniec 2023 roku osiągnął on rekordowe 46 milionów. Prawie 10 milionów więcej niż pod koniec rządów prezes Sarapaty.
Czyli można to podsumować tak, że w latach 2020-21 aby spłacić niepokryte należnościami długi Wisły potrzebne było 25 milionów, dziś jest to ponad 45 milionów a na koniec tego sezonu osiągniemy poziom 50 milionów praktycznie na pewno.
Inaczej mówiąc wejście do Wisły z intencją wyzerowania jej długów nie pokrytych należnościami kosztuje teraz dwa razy tyle co na przełomie 2020 i 2021 roku.
Mimo tych dość kosmicznych liczb klub jakoś funkcjonuje. Słychać jednak coraz więcej sygnałów zniecierpliwienia otoczenia narastającymi długami. Nawet na forum ktoś pytał o długi za wyżywienie w Akademii - to wiele mówiąca sytuacja.
Postanowiłem więc sprawdzić jak wygląda presja najbliższego otoczenia związana z zadłużeniem - można to zrobić wchodząc jeszcze głębiej i sprawdzając jak wyglądają krótkoterminowe zobowiązania z tytułu dostaw do 12 miesięcy oraz wynagrodzeń. Suma tych pozycji pokazuje jak duża jest presja ze strony dłużników będących podmiotami z którymi spółka współpracuje na co dzień (dostawcy i pracownicy). Zadłużenie z tego tytułu kształtowało się następująco (w milionach):
2016: 17,3
2017: 19,8
2018: 26,3
2019: 15,4
2020: 15,2
2021: 15,2
2022: 23,0
2023: 23,7
Jak widać pod rządami prezes Sarapaty tak ujęte zadłużenie skoczyło w 2018 gwałtownie do poziomu ponad 26 milionów złotych. Wtedy spółka straciła płynność. Akcja ratunkowa pozwoliła sprowadzić bieżące długi do poziomu ok. 15 milionów złotych. Ostatnie lata przyniosły jednak znów skokowy wzrost do ponad 23 milionów złotych.
Warto wspomnieć, że wartość akurat tego wskaźnika na koniec 2023 może być niższa jeśli pożyczki właścicielskie wyniosły nie 6 milionów jak założyłem a 9-10 milionów jak pisano w części z przekazów prasowych. Wtedy dodatkowe środki poszły zapewne na finansowanie zobowiązań bieżących. Wartość globalnego zadłużenia nie uległaby jednak zmianie.
Przy czym nawet jeśli to będzie 20 milionów to wielkość planowanej dziury finansowej na rundę wiosenną wynosi 6 milionów. Razem 26 milionów czyli poziom przy którym klub stracił płynność w 2018 roku. To pokazuje, że bez kolejnych istotnych wpłat od właścicieli może być trudno utrzymać stabilność finansową w najbliższym czasie.
|