MaLk napisał(a):

Gdyby wynik sportowy się zgadzał, byłaby naprawdę duża szansa na samofinansowanie się.
Przypomnijmy sezon spadkowy i dorzućmy do tego dwa założenia:
1/ utrzymujemy się,
2/ transfery zrobiliśmy do klubów, które zapłaciły zgodnie z umową,
co oznacza, że sezon zamykamy spokojnie na zero i wchodzimy na luzie w kolejny sezon z tą samą strukturą finansowania.
Analogicznie bodajże sezon wcześniej potrafiliśmy wyjść na zero w podstawowej działalności operacyjnej (czyli w uproszczeniu spiąć przychody i koszty działalności bez uwzględniania spraw transferowych). Oczywiście, przy dużym udziale kibiców, którzy ochoczo dorzucali kasę w przeróżnych akcjach ratunkowych, ale jednak bez uwzględnienia emisji akcji.
Innymi słowy - Wisła ma potencjał na samofinansowanie się. A pomimo tego jest jak jest.
|
Cóż, finansami powinni byli się konsekwentnie zajmować Jażdżyński i Obidziński w zdyscyplinowany sposób jak to było zaraz po przejęciu. Niestety potoczyło się inaczej i legenda z rodziną + iguru ery nowożytnej załatwili Wisłę sportowo i finansowo, a może być jeszcze gorzej..
Żydzi w najśmielszych snach by sobie tego nie wymarzyli.