s1mone napisał(a):

To jest Twoja opinia Markus. Ja nie widziałem odważnych wyjść do dosrodkowań Ratona. Jak już próbował odważniej wyjść to odwalał kaszanę, więc nie widzę czemu ta twoja teoria nie miałaby aplikacji przy Hiszpanie w bramce...
Bramkarz idzie do dośrodkowania jak ma 100% pewność, że sięgnie piłki. Jeśli nie ma, nie ma prawa wychodzić.
Przy niewyjściu z bramki przeciwnik musi : uprzedzić obrońcę i strzelić tak, aby bramkarz nie obronił. To drugie jest z reguły dużo trudniejsze. Przy pustym przelocie wystarczy, że trafi piłką w bramkę.
|
Markus MA rację.
Jeżeli bramkarz niemal nigdy nie jest pewny przejęcia piłki to znaczy że jest do dupy, bo gra na przedpolu u niego leży. W lidze takiej jak polska pierwsza gdzie wrzutki to podstawowa taktyka to samobójstwo.
Wbiegający napastnik ma zerowy problem z wygraniem pozycji z naszymi stoperami. Ma przewagę z automatu, jeśli nie schrzani to stoper może co najwyżej zrobić karnego. To jest łatwość wrzutek która sprawia że są jedyną bronią słabych technicznie drużyn i tych prowadzonych przez Sobolewskiego - jeden wrzuca, drugi wbiega. Są oczywiście wyższe poziomy ze ściąganiem na siebie obrońcy, zgrywaniem głową etc., również w pierwszej lidze, ale na nas wystarczy najprostszy wariant.
To że udajesz po takim czasie że wrzutki nie są skuteczne przeciw naszym stoperom pokazuje że nie ma sensu dyskusja z Tobą. Posuniesz się do dowolnego kłamstwa i manipulacji żeby udowodnić że obiektywnie słabszy bramkarz, taki którego nie powinno być w ogóle na tym poziomie - jest lepszy.
Co jest największym problemem Wisły w pierwszej lidze? Wrzutki.
Co według Ciebie nie jest potrzebne u naszego bramkarza? Wychodzenie do wrzutek, gra na przedpolu.
Samo się komentuje.