leszekm napisał(a):

|
Dla mnie Raton jest trochę lepszy i to on powinien grać.Trenerzy mogą mieć inne zdanie i ok.Ile ciężkich interwencji miał Broda w Turcji?.
|
Szczęście Wisły i Brody polegało tylko na tym, że ów bronił zaledwie w kilku meczach i rywale jeszcze nie zdążyli się zorientować w jego pięcie Achillesowej.
Ponieważ prawie w ogóle nie wychodzi do dośrodkowań (Powód? Nie umie, boi się, jest za wolny i ociężały, a może wszystko na raz, trenerzy z pewnością wiedzą lepiej dlaczego), wystarczyłoby gdyby ogarnięty trener przeciwników nakazał grę skrzydłami do linii bocznej i wrzutki stamtąd w nasze pole karne nawet w piątkę: Broda się nie ruszy, a mamy tak zwrotnych i szybkich stoperów jak Uryga czy Colley, że napastnik łatwo może uciec im spod krycia dochodząc do takiej centry. Ma wówczas patelnię i 200% okazję przy biernym Brodzie. Już nawet nie piszę, co działoby się przy wrzutce na długi słupek, którą musiałby wybijać głową wątły Szot... Ile razy błąd popełnił tu też Jaroch pozbawiony pomocy bramkarza również pamiętamy.
Więc choćby wtedy zespół grał cudownie w ofensywie, nie będziemy wygrywać meczów, bo będziemy dostawać liczne bramki po dośrodkowaniach. Niech tylko Broda wystąpi jeszcze w trzech-czterech spotkaniach na wiosnę, gdzie przeciwnicy wyprowadzą kilka ataków skrzydłem, a nie będą się tylko bronić i wszyscy o tej sprawie oraz jak teraz grać z Wisłą będą doskonale wiedzieć.
Tylko dlatego, że na razie jesteśmy w pierwszej lidze, gdzie większość trenerów jest niewiele lepsza od Sobolewskiego i nie czyta dużo lepiej gry, a Broda wystąpił zaledwie w paru meczach, rywale jeszcze się w tym do końca nie połapali. To, że Broda nawet nie próbuje wychodzić do wrzutek i stoi wówczas jak kołek sprawia, iż nie zanotował jeszcze większej ilości pustych przelotów i baboli niż Raton czy niegdyś Biegański (który zresztą też wychodził do dośrodkowań od święta). Taka jest brutalna prawda, która kompletnie nie dociera do S1meone.