Jaroo1 napisał(a):

|
Przykład Sobola jest tu idealny. Zaczęło żreć i przestało, a później już nawet nie było równo źle, tylko co raz gorzej. Niestety tamten sezon zweryfikował też naszych hiszpańskich asów z boiska. Jak się układało to było ok ale na koniec ich przerosła presja i się zesrali w meczach kluczowych. Obawiam się, że teraz może być tak samo. Dlatego grają w Wiśle w I lidze, a nie gdzieś wyżej.
|
Tak Jaroo, tak, wiemy, że Ty wszystko zrobiłbyś nie 10 razy, ale 1000 razy lepiej niż Królewski, a już na pewno włożył w Wisłę 1000 razy więcej pieniędzy niż on.

I gdybyś Ty był właścicielem, nie opowiadałbyś nigdy żadnych bzdur czy kłamstw i już dawno gralibyśmy w Ekstraklasie. Tak, tak, oczywiście.

Z Koalikiem jako dyrektorem sportowym.
Kolejny raz opowiadasz rzeczy nieuczciwe. Sparingi nie przesądzają jak zakończy się runda wiosenna i jakie wyniki Wisła będzie odnosić, ale już pokazują, że wdrażana jest inna taktyka i w inny sposób niż była w całym poprzednim roku. Rude ma pomysł jak pewne rzeczy zmienić i poprawić. Jest to pomysł sensowny, skupiający się na tym, co nie dowodziło w poprzednich miesiącach.
A nie dowoziła przede wszystkim właśnie taktyka: mieliśmy beznadziejnego trenera i beznadziejny sztab, który nie potrafił odpowiednio ustawiać zespołu, rozwijać zawodników i optymalnie wykorzystywać ich możliwości. Mieliśmy trenera, którego przerastały nawet stałe fragmenty gry, a chcieliśmy awansować startując z 10 miejsca w tabeli! Litości.
Tylko dzięki bardzo dobrym transferom Kiko do samego końca byliśmy w grze o awans i gdyby nie idiota na ławce trenerskiej odsyłający Igbekeme na trybuny przed Sosnowcem oraz nakazujący zespołowi cofnąć się, by grać z kontry (co pozwoliło Zagłębiu na wrzutki w nasze pole karne i dopuszczanie ich do stałych fragmentów gry) awans byłby faktem. Byliśmy o włos, pomimo idioty na ławce i jego szkodliwych decyzji.
Już nie wracam do wcześniejszych meczów z Ruchem czy ŁKS-em i ówczesnej taktyki oraz decyzji kadrowych Sobolewskiego. W tych meczach to nie Hiszpanie ośmieszali Wisłę i całkowicie się kompromitowali, tylko nasz trener. Wypadałoby wiedzieć, o czym się pisze, a nie opowiadać kolejnych bzdur.
Owszem, Królewski za późno to zobaczył i to jest jego rzeczywiście największy błąd, ale dziś widać, że wyciągnął z niego wnioski i postanowił zadbać również o sztab. Wybrał trenera, który pokazuje, że jest fachowcem i zna się na rzeczy, nawet jeśli dla Ciebie jest on nikim, czy zagrożeniem dla PMS i polskiego piłkarskiego baginka, którego tu rozpaczliwie bronisz razem z Karcheropem czy Koalikiem.
Trzeba wiedzieć, co zawiodło i to poprawiać, a nie opowiadać bajki o Hiszpanach, których przerosła presja.

Ci ludzie prawie całą rundę grali bez trenera, bazując tylko na swojej indywidualnej kreatywności! Nie na stałych fragmentach gry, nie na przećwiczonej taktyce rozciągającej skomasowaną obronę, nie na wyuczonych automatyzmach w grze zespołowej itd. Dostrzeżesz to wreszcie, czy dalej będziesz rżnął głupa?