Był inwestor to miał intuicję aby nie sprzedawać. Nie sprzedał z myślą "jakos to będzie, będziemy się martwić na bieżąco". Kto normalny tak robi?
Także teraz te żale, ze jest ciężko, albo, że miasto przeszkadza to trochę bez sensu.
Wiedział jakie podejście do Wisły ma miasto, ile kosztuje wynajem stadionu, jakie długi ma Wisła oraz ze sam tego nie ogarnie więc pytanie podstawowe, dlaczego i po co nie sprzedał tego klubu skoro wie, że sam jest za cienki w uszach?
Gościu dla atencji w mediach, bawi się Wisłą jak dziecko zabawką. Oj żeby się nie okazało, że dziecko ma 3 latka, a zabawka dla dzieci w wieku 6+
