wolfy napisał(a):

|
W punkt. Podoadanie piłki za Sobolewskiego było bezwartościowe, bo nie przekładało się na realnie groźne sytuacje i gole. Te strzelaliśmy głównie z kontry, gdzie posiadanie piłki nie ma znaczenia.
|
Diagnoza przedstawiona przez Rude dotycząca tego elementu bardzo dobra i wartościowa. Wreszcie mamy trenera, który widzi ów problem i chce coś z tym zrobić, coś zmienić. Nie ma już żadnych wątpliwości, że mamy ogromną zmianę jakościową na stanowisku trenera. Tego Wisła po Sobolewskim potrzebuje.
Jeśli Rude będzie umiał zrobić to w praktyce, dotrzeć do zawodników (a widać, że rzeczywiście nad tym pracują), może mu się udać. Wówczas awans i w ogóle rewolucja szkoleniowa w Wiśle będzie realna, a wraz z nią dalsza wymiana kadr w oparciu już o nowe wzorce i zasady, a nie uprzywilejowywanie polskiej myśli szkoleniowej i polskich zawodników. Dlatego niektórzy się tak tego boją, że już od tygodni chodzą na rzęsach, by wszystko zawczasu storpedować i wmawiać, że zatrudnienie Hiszpana to "strzał w kolano".
To, co jest oczywistością na zachodzie, często w piłkarskiej Polsce stanowi czarną magię. Niektórzy nie chcą tu zmian i dlatego tak się uaktywniają - dostają sraczki na samą myśl, że Hiszpanie "wywrócą stolik".
I bardzo dobrze, niech wywracają. Wisła naprawdę tego potrzebuje.