Drozd napisał(a):

Tutaj mniej chodzi o sprawczość, bardziej o narrację. Tłuczenie do głowy, że to co robi Królewski ne ma sensu i co śmieszniejsze nawet jakby przyniosło efekt. Czyli awans to i tak nie ma sensu, bo ... i tutaj poczytaj sobie jaroo1 to Ci wyjaśni .
Kto ma sprawczość największą? Wszyscy dobrze wiemy. Choćby chcieć udawać, że to spiskowe myślenie.
|
nie wiem kto w tej sytuacji ją ma oprócz Jarosława Królewskiego
boję się po prostu że jego decyzje nie są motywowane tylko i wyłącznie dobrem Wisły i dążeniem do osiągnięcia konkretnego rezultatu, dla mnie nie jesteśmy w dobrym momencie sportowo żeby robić "pivot na AI", skąd ten pośpiech i ładowanie wszystkich jajek do jednego koszyka? mogę tylko gdybać
jeśli jest tu jakaś "narracja" to JK sam dokłada drewek do pieca swoim krytykom, z kolei ja próbuję ci udowodnić, że oni i tak są w mniejszości; ludzie którzy mają jakiś wymierny posłuch i kształtują opinie - Weszło? Meczyki? Goal? Roman fuckin' Kołtoń? podchodzą do tego raczej z optymistyczną ciekawością, ale nie tylko dlatego jestem przekonany, że jeśli to się wyłoży, zrobi(liś)my to sobie sami i nie ma co winić nikogo z zewnątrz
co do krytyki, mogę mówić tylko za siebie - oprócz kwestii egzystencjalnych i dużego ryzyka irytuje mnie megalomania, brak pokory, zaognianie konfliktów, wygłupianie się na X i tutaj na forum, ogólne robienie podkładki pod mega bekę z Wisły i nas jeżeli to nie wypali, zanim jeszcze ktokolwiek kopnął piłkę
ze swojej strony mogę zaoferować tylko to, że nie uważałem i nie uważam że to nie wyjdzie już teraz
co najwyżej mrużę oczy za każdym razem, gdy ktoś próbuje przedstawiać zatrudnienie trenera najprawdopodobniej znajomego Kiko i przypadkiem spełniającego nowoczesne kinki Jarosława jako trenera z algorytmu, jednocześnie robiąc mocny PR i pozorując eksperckość w branży sportowej w kierunku AI, a przykłady Białońskiego albo zrzędzenia Bońka projektować na resztę krytyków, nawet takich z bardziej zasadnymi pytaniami
rozumiem że to może umknąć w potoku postów Jara1, ale może po prostu jest mniej cierpliwy ode mnie