krysztal napisał(a):

|
Więc na żadną rzeczową dyskusję bym nie liczył.To będą jakieś wrzutki ala Koalik i ucieczka za winkiel.
|
Spróbowałem sobie przez chwilę wyobrazić tą dyskusję Królewskiego z manipulatorem i mitomanem Koalikiem, rzucającym wpisy w stylu swojego idola Jerzego Urbana, czy z Jaroo, który dostaje sraczki na samą myśl o nim.
Słabo to widzę.
Bardziej poważnie: Wisła dziś potrzebuje spokoju, zmiany wizerunku, kompetentnych ludzi w pionie sportowym, planu, idei na dalsze funkcjonowanie i powrót do Ekstraklasy. Potrzebuje wizji opartej na jakiś merytorycznych podstawach i niestety również zaufaniu oraz cierpliwości. Wreszcie potrzebuje wyciągnięcia wniosków z błędów z przeszłości, także przez samego Królewskiego, odejścia od wielu pustych haseł środowiska typu stawiania na młodych zdolnych Polaków czy legendy, jakby w świecie sportu cokolwiek to zapewniało.
Ku większości tych spraw Królewski stara się dziś wyjść naprzeciw (może poza refleksją w sprawie legend). Mamy ruchy w pionie sportowym, które mogą okazać wartościowe i które mają sensowne uzasadnienie, mamy bardzo mocną zmianę wizerunku, która cały czas trwa, mamy przedstawiony plan i wizję nowej Wisły, która nie ma prawie nic wspólnego z tym, co było realizowane wcześniej, ani z błędami, które były wówczas popełnione, mamy jakąś strategię kadrową itd.
Teraz czego Wisła nie potrzebuje i co jej może tylko szkodzić: to właśnie postawa takich Koalików czy Jaroo, którzy ze wszystkich sił próbują gdzie tylko się da, z determinacją godną lepszej sprawy, to wszystko zwalczać i atakować Królewskiego za przyjętą strategię, uwalać jego pomysły w przestrzeni publicznej, mobilizować przeciwników, kreować atmosferę klęski i kłamstw, zabijać wszelkie przejawy zaufania i cierpliwości w stosunku do podjętych działań, ignorować ich merytoryczny wymiar - czyli w kółko tylko jak w amoku niszczyć, niszczyć, jeszcze raz niszczyć, buntować się, sprzeciwiać wobec wszystkiego, co robi Królewski i Hiszpanie.
Do czego, co było po Cupiale i przed przyjściem Kiko chcecie wracać?
To nie jest recepta na dobrą przyszłość Wisły czy na uratowanie jej przed czymkolwiek, na jakąkolwiek poprawę. To jest recepta na pogłębienie problemów, przegranie awansu już teraz, dalszy upadek klubu. Tak to wygląda. Dlaczego więc tak im czy takiemu Białońskiemu lub Bońkowi na tym zależy? Myślę, że każdy sam może sobie odpowiedzieć.