krysztal napisał(a):

Dlatego po części Jaroo1 ma rację.To znaczy może faktycznie za bardzo bije pianę ale wszyscy powinni zdawać sobie sprawę w jakiej sytuacji się znajdujemy.O tym, że większość meczów gramy na wyjeżdzie trąbimy już od dawna,sędziowie średnio są wobec nas obiektywni obojętnie czy trenuje nas były selekcjoner reprezentacji Polski czy były reprezentant darzony szacunkiem czy młody trener z zachodu.Tu nie ma co szukać kwadratowych jaj,brak awansu to ocena jednoznacznie negatywna bo brak awansu to również koniec Wisły jaką znamy i najprawdopodobniej czwarta liga.Pewnie w innych okolicznościach sam byłbym ciekaw tego co ten trener pokaże.Obecnie mam nadzieję,że nie będzie przeszkadzał jak Sobol i jakoś się do tej ekstraklasy wślizgniemy.
Jeśli zaś faktycznie Rude to jakiś nie odkryty do tej pory kot to nie się co oszukiwać,w lipcu już go u nas nie będzie tylko wyciągnie go ktoś kto rzeczywiście ma pieniądze.
|
To na razie na pewno nie jest kot. Ale w porównaniu do rodzimych alternatyw posiada walory o których PMS nie ma pojęcia, że istnieją. Moim zdaniem w naszej sytuacji kluczem jest sprawić żeby trening powodował podniesienie umiejętności zawodników czy to w pierwszej drużynie czy w rezerwach czy w grupach młodzieżowych. Od dłuższego czasu niby nasi trenują bardzo ciężko, a skutkiem jest jedynie to że grają coraz słabiej. Moim zdanie trener z bogatym teoretycznym warsztatem i dobrymi zdolnościami dydaktycznymi, a takim jest Albert Rude. Ma potencjał żeby trening w Wiśle zmienić w efekty na boisku. Jeżeli to nastąpi to nawet brak awansu może nie być katastrofą. Dlaczego? Bo tak jak dawaliśmy dupy z dwa razy większym budżetem, tak równie dobrze można awansować juniorami z dwa razy mniejszym budżetem, o ile ci juniorzy będą się rozwijać i grać w piłkę, a nie chować się za plecy żeby tylko czegoś nie zepsuć. Wiadomo że trochę przesadzam w drugą stronę. Jednak to jest moim zdaniem fundament, dobre szkolenie, a nie poleganie na "szczęśliwych transferach". Natomiast jaro zwyczajnie broni interesów naszego rodzimego bagienka piłkarzyków jak Żyro czy Młyński, ich menadżerów, PMS, dziennikarzyn itd. Sukces projektu Królewskiego i Rude to dla nich wszystkich trzęsienie ziemi.